Miesiąc: Kwiecień 2014

Arslanbob Kirgistan

Arslanbob. Tuż pod niebem

Dzisiaj miało być idealne śniadanie. Lepioszka, kefirek, suszone owoce. Ławka w parku. Gorący poranek w Osz. Zieleń, ćwierkające ptaki, miasto powoli budzące się do życia. Specjalnie wstałem wcześniej. Niestety, nic z tego. Szaro, brzydko, ulewa.Czytaj dalej

Meczet w Osz, Kirgistan, kotlina Fergańska

Osz. W rajskiej dolinie wśród zielska

Wstaję jak zwykle – wcześnie. Pani Akajewa już czeka ze śniadaniem.  Śniadania są u niej sycące. Tłuste. Ciężko się po nich ruszyć. Ziemniaki smażone na smalcu, na to jajo sadzone. Nie przejesz. Do tego boskieCzytaj dalej

Tash Rabat, Kirgistan

Tash Rabat. Pierwszy przyjezdny w tym roku

Po pierwszym dniu w Biszkeku spałem jak zabity. Niby prawie osiem godzin, a miałem ochotę zniszczyć budzik kiedy bezczelnie zadzwonił o 7:00 rano. Sny z rodzaju tych, które zdarzają się po dniu przepełnionym bodźcami, obrazami.Czytaj dalej

Statua Manasa, Biszkek Kirgistan

Biszkek. Kirgiskie niebo

– Kirgistan? Gdzie to w ogóle jest? Tak reaguje większość. Ja dokładnie wiedziałem gdzie leży i wiedziałem, że kiedyś tam pojadę. Wiedziałem od kiedy przeczytałem Imperium Kapuścińskiego. Potem było W zielonej dolinie wśród zielska JackaCzytaj dalej