Miesiąc: Lipiec 2020

Helikopterem nad Grenlandią. Epilog

W Tasiusaq jest ponuro, zimno i mokro. Siąpi okropny, lodowaty deszcz. Na namiot zawiewa z każdej strony. Staramy się nie dotykać zimnych od deszczu połów. Jest ósma rano. Pospaliśmy nieco, ale do łodzi do Nanortalik o 12:55 zostało nam jeszcze kilka godzin.

Farma Nalasut, w pobliżu Tasiusaq, Grenlandia

Grenlandia. Dzień 12. Nuugaarsuk do opuszczonej farmy Nalasut

Straszliwy wiatr ustaje w nocy. Nad ranem nasz namiot przestaje szarpać, a dookoła nareszcie rozlega się cisza. Od czasu do czasu słychać tylko delikatne szuranie trawy i niskich krzaków o poły namiotu. Do środka wdziera się odurzający zapach ziół. Grenlandzka łąka budzi nas wcześnie. Świeży zapach trawy i krzewów nie pozwalają zasnąć.