Ilona Wiśniewska Białe - doskonała książka o Spitsbergenie

Białe. Ilona Wiśniewska i jej Spitsbergen

Na „Białe” Ilony Wiśniewskiej trafiłem podczas przygotowań do mojej pierwszej wyprawy na Spitsbergen. Nie wiedziałem o tym miejscu nic oprócz tego, że to Norwegia, jest tam zimno, żyją niedźwiedzie polarne i chcę tam jechać. Szukałem książki, która przybliży mi nieco ten odległy kawałek lądu, otworzy wrota do Arktyki. Chyba liczyłem na to, że książka będzie przewodnikiem po Spitsbergenie. Srogo się zawiodłem. „Białe” Ilony Wiśniewskiej to nie żaden przewodnik. To podróż sama w sobie. To wspaniała przygoda ze Spitsbergenem w roli głównej. To historia tego niesamowitego miejsca i ludzi, którzy tu przybyli, żeby coś znaleźć lub przed czymś uciec. Po przeczytaniu tej książki zapragnąłem jak najszybciej znaleźć się na tej ponurej, zimnej wyspie, na której pomiędzy fiordami rozpychają się lodowce. Ta książka rozkochała mnie w Spitsbergenie. I w niej samej. To pierwsza książka, którą przeczytałem dwa razy. Potem trzy. I tak dalej.

Ilona Wiśniewska Białe - książka o Spitsbergenie

To, co tak bardzo porusza w „Białe”, to genialnie oddana atmosfera Spitsbergenu, jego klimatu, melancholii otulającej każdego przybysza razem z przenikliwym zimnem. Tej ciszy, martwego powietrza, pustki. Nikt tak jak Ilona Wiśniewska nie potrafi opisać tego czegoś. W poranki, takie jak ten wybiega się na golasa w wełnianych kapciach na siku i potem wraca pod ciepłą kołdrę, pod którą jest cały świat. Ciało nagle odczuwa to przeszywające zimno albo mgłę wchodzącą do wnętrza przez wszystkie możliwe otwory. Powietrze tutaj, w dolinie, nie pachnie. Zmysły wyostrzają się tak, że słodki aromat własnego moczu uderza w nozdrza jak zapach świeżo upieczonego jabłecznika. Czegoś tak metafizycznego i fizycznego. Tej duchowości Spitsbergenu ukrytej pod twardą lodową skorupą. Miejsca gdzie legendy i mity przeplatają się z fizjologią. Gdzie powietrze jest gęste od arktycznej melancholii, gdzie kąsa samotność, a tęsknota za domem przeplata się z nadzieją.

Ilona Wiśniewska Białe - super książka o Spitsbergenie

Niesamowita w tej książce jest niejednoznaczność wszystkiego. Względność, niedookreślenie. Nic na Spitsbergenie nie jest takie, jakim się wydaje. Wszystko zależy, nic nie jest z góry ustalone, przyklepane i zaszufladkowane. Spitsbergen jawi się jako koniec świata, miejsce ucieczki ale z drugiej strony dla wielu jest kolebką nowego życia, miejsce, w którym zaczynają wszystko od nowa. Raz ciemność daje poczucie bezpieczeństwa, pozwala zobaczyć otaczającą przyrodę z nowej perspektywy. Bez słońca wszystko jest określone, można łatwiej sobie wtedy poukładać przestrzeń, ciemno jest na swój sposób wygodne. Z drugiej strony brak światła przytłacza, kłuje, uwiera i dusi. Jest jak sól sypana na otwartą ranę samotności. Sprawia, że brak drugiego człowieka staje się nie do zniesienia. Spitsbergen to z jednej strony okrutna, ponura i przygnębiająca natura, z drugiej przytulne hytty, w których pachnie kawą i ciepła skórą. Na wyspie nic nie jest pewne. Ona żyje, jest w ciągłym powolnym ruchu. Jak lodowiec.

Longyearben i reszta - Ilona Wiśniewska Białe - książka o Spitsbergenie

„Białe” oddaje niesamowitą atmosferę Spitsbergenu. To nierealne, wręcz baśniowe życie, które wydaje się być zamknięte w szklanej kuli wypełnionej wodą i brokatem. Życie na wolnych obrotach, w którym leży się na plecach na śniegu i patrzy na zorzę polarną tańczącą wysoko na niebie. Życie, którym Sylwestra spędza się siedząc na starych fotelach postawionych przed hyttą, w półmetrowym śniegu, przy -25 stopniach mrozu, słuchając Leszka Możdżera. W „Białe” Ilona Wiśniewska pokazuje Spitsbergen poprzez historie ludzi, którzy tu żyją. Za każdym z nich jest jakaś historia, która wgryza się w to miejsce, buduje je, mimo że ludzie tu znikają tak szybko jak się pojawili. Coś jednak po nich zostaje. Surowa, polarna natura nie jest w stanie tego pochłonąć.

Książka o Spitsbergenie - Ilona Wiśniewska Białe

„Białe” to niesamowite biografie zwyczajnych ludzi, których jest na Spitsbergenie mniej niż niedźwiedzi polarnych. Którzy tworzą to miejsce, lub los ich z nim jakoś połączył. Jest kelnerka z radzieckiego statku wycieczkowego, która w 1985 roku wyskoczyła z pokładu Maksima Gorkiego i dopłynęła do brzegów Spitsbergenu. Są historie załogi Polskiej Stacji Polarnej Hornsund i Polaków mieszkających w Longyearbyen. Czytamy o górnikach z rosyjskiego Barentsburga, miejsca, w którym z każdego otworu wylewa się tęsknota za domem i najemnych przewodnikach z rosyjskiej Piramidy – opuszczonego miasta, w którym mieszka jedynie siedem osób. Są pustelnicy i myśliwi, żyjący samotnie pośród lodów, makabryczna historia siedemnastu Norwegów, którzy zmarli podczas zimowania w Szwedzkim Domu (Svenskhuset), zatruci ołowiem z konserw. Miejsce to tworzą też inne historie – meksykańska aktorka oper mydlanych, która przybyła na tu szukać boga, czy Kurda, który przyleciał tu, bo nie mógł już legalnie przebywać w Norwegii.

Ilona Wiśniewska Białe - książka o Spitsbergenie - cytaty

Wszyscy ci ludzie, przybywszy tu z różnych stron świata i kultur, mający różne korzenie i historie, akceptują ten świat, dostosowują się do niego, do tego nieustannego dyktatu natury. Z drugiej strony jednak odciskają tu wyraźny ślad, współtworzą go sprawiają, że Spitsbergen jest taki, jaki jest. Każdy przyjechał tu w poszukiwaniu czegoś innego, każdy chciał się zapewne zmierzyć z samym sobą, stanąć twarzą w twarz z nieugiętą naturą, z ciemnością, mrozem i samotnością. Spitsbergen Ilony Wiśniewskiej to nie tylko lód i niedźwiedzie polarne. To przede wszystkim ludzie. Outsiderzy, który zapragnęli przewartościować swoje życie, dojść do istoty samych siebie, zostawić za sobą chaos i pośpiech, życie spętane kajdanami chciwości i konsumpcji. W większości nie planowali uczynić tego miejsca domem, ale Spitsbergen okazał się azylem, którego podświadomie szukali. Bo taki właśnie jest Svalbard…

reportaże ze Spitsbergenu Ilona Wiśniewska Białe

Przeczytanie tej książki grozi dyskomfortem. Rodzi się w głowie i sercu nieodparta pokusa zobaczenia tego miejsca, odetchnięcia choć raz tym bezwonnym, zimnym, wilgotnym powietrzem, poczucia mroźnego wiatru na twarzy i usłyszenia jego trzepotu w uszach, zobaczenia bajecznie pięknych, ponurych gór, pomiędzy którymi spływają lodowce. Potem zaczyna uwierać myśl – a co by było gdyby… – Po przeczytaniu „Białe” Ilony Wiśniewskiej zapewne pojedziesz na Spitsbergen. Svalbard jest piękny i dramatyczny. Wszystko jedno, z kim jedziesz, doświadczasz wspaniałego świata. Jeśli jedzie się samotnie, wszystko wydaje się bliżej. Jest się wtedy pokornym i uważnym. Może nawet tam zostaniesz…

Zobacz materiał z moich wypraw na Spitsbergen