Jacek Hugo Bader, Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak

Długi film o miłości. Boskie światło i Hugo Bader

„Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak” Jacka Hugo Badera zacząłem czytać zaraz po skończeniu „Kukuczki”. W głowie cały czas jeszcze miałem ośnieżone szczyty Himalajów i Karakorum, niemiłosierne zmęczenie himalaistów ich ducha walki i pokonywanie własnych słabości. To było paliwo do ognia w moim sercu, roznieconego iskierką „Kukuczki”. Na książkę wpadłem co prawda już dwa lata temu, kiedy czytała ją Ula, ale wtedy jakoś mnie nie zainteresowała. Himalaizm był daleko poza kręgiem moich zainteresowań a sam Hugo Bader to dla mnie przede wszystkim Rosja. Pochłonąłem wszystkie trzy jego boskie książki na temat tego kraju. Chciałem, żeby w mojej głowie tak zostało: Hugo Bader – Rosja. A jednak, po przeczytaniu „Kukuczki”, nie miałem wątpliwości, że chce „Długi film o miłości” przeczytać.

Jacek Hugo Bader i jego książki, Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak

Książka jest relacją z wyprawy po ciała dwóch polskich himalaistów – Macieja Berbeki i Tomka Kowalskiego – którzy zginęli podczas schodzenia z Broad Peak. Kilka miesięcy wcześniej razem z Adamem Bieleckim i Arturem Małkiem po raz pierwszy w historii zdobyli ośmiotysięcznik zimą. Wokół samej wyprawy dowodzonej przez Krzysztofa Wielickiego oraz raportu po tragedii narosło mnóstwo kontrowersji. Winą za śmierć dwójki himalaistów próbowano mniej lub bardziej wprost obarczyć tych którzy przeżyli. Generalnie było dużo smrodu a „znawcy rapu” prześcigali się w okazywaniu zgorszenia podupadłymi obyczajami w polskim himalaizmie. Jak to brakuje empatii, koleżeństwa i czysto ludzkich uczuć. Jak to jeden z drugim zbiegali ze szczytu nie czekając na kompanów i tym samym skazali ich na śmierć…Po przeczytaniu dwóch książek o zdobywaniu ośmiotysięczników, co ważne, napisanych nie przez profesjonalnych himalaistów a dziennikarzy, wiem jedno. Nie będąc nigdy w „strefie śmierci”, na 8 kilometrach ponad poziomem morza, na wysokości przelotowej Jumbo Jeta, wycieńczonym, zmarzniętym, niedożywionym i na skraju obłędu, nie mam prawa się wypowiadać na temat podobnych sytuacji. A nie będąc tam pod szczytem Broad Peak, 5-6 Marca 2013 roku, razem ze zdobywcami, nie mam prawa oceniać postawy któregokolwiek z uczestników.

Obóz pod Broad Peakiem. Jacek Hugo Bader, Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak

Kontrowersje budził też sam udział Hugo Badera w wyprawie w poszukiwaniu ciał i sposób w jaki relacjonował wyjazd. Że nie uszanował prywatności uczestników, ich samopoczucia, żalu i smutku po utracie bliskich, że brutalnie podeptał ich żałobę, zamienił ją w produkt, sprzedał jako książkę. Z drugiej strony mamy skrybę, którego misją jest właśnie opisanie ludzi, ich emocji, obnażenie ich ale w końcu nie bez ich zgody. W końcu jechał tam z nimi właśnie jako kronikarz, skryba. Kto ma rację a kto nie? Czy książka wiernie oddaje to co działo się na wyprawie? Czy autor konfabuluje, nagina fakty, czy wręcz zakłamuje? Czytając cokolwiek, oglądając czy słuchając, zawsze warto sprawdzić źródło, poznać inną perspektywę. Racje i opinie drugiej strony. Dopiero potem można sobie wyrobić pogląd. Tyle w kwestii kontrowersji. A sama książka…

Jak to Hugo Bader, swoim niepowtarzalnym stylem nie pozwala się uwolnić od książki od pierwszej do ostatniej strony. Przygotowania do wyprawy, wędrówka przez góry Pakistanu aż do obozu pod Broad Peak. Stopniowo odsłaniana historia uczestników feralnej wyprawy oraz ich rodzin. Książka opisuje w zasadzie dwie wyprawy niemal równolegle: szaloną szarżę na Broad Peak w stylu lat ’80 i drugą: po ciała tych, którzy zostali na górze, ponurą, pełną rozdrapanych ran, żalów i pretensji, cały czas świeżych konfliktów. Sylwetka wesołego wariata – Tomka Kowalskiego, który chce przejść do historii jako pierwszy zdobywca Broad Peak zimą a przy okazji nagrać oświadczyny na zdobytym właśnie szczycie. Zaraz obok rodzice i narzeczona pogrążeni w żałobie chcą dotrzeć pod górę, która go zabrała, pożegnać ukochanego syna i narzeczonego.

Jacek Hugo Bader, Długi film o miłości - trasa na Broad Peak

Niepowtarzalny klimat tworzą sceny filmowe, które Hugo Bader kreuje w tym niesamowitym stylu. Ludzkie emocje demaskowane w każdym, najdrobniejszym geście, ruchu ręki, spojrzeniu, oddechu, zająknięciu. Próbuję sobie wyobrazić tą wyprawę. Dla mnie chyba już sama obecność Hugo Badera byłaby krępująca. Mając świadomość, że ten człowiek potrafi odszyfrować każdy mój gest, po czym przelać go na karty książki, byłaby dla mnie paraliżująca. Chyba rozumiem żal i pretensje bohaterów. Hugo Bader nie zdradził, żadnej powierzonej mu w sekrecie tajemnicy. On ich po prostu bezbłędnie rozszyfrował, obnażył ich słabości. Najwyraźniej w swojej analizie był do bólu trafny. Za to są wkurzeni.

Jacek Hugo Bader, Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak - fragment książki

Kiedy po przeczytaniu książki, obejrzałem opisywane w niej sceny na www.boskieswiatlo.wyborcza.pl uderzyło mnie jak mało emocji oddaje zwykły zapis rozmowy na wideo. Bez kontekstu, bez naszkicowanej szerszej perspektywy, bez tej narracji Hugo Badera. To dzięki niemu byłem tam, stałem obok niego gdy nastawiał kamerę, poprawiał mikrofon. Byłem słuchałem, odczuwałem razem z tymi ludźmi. To dzięki tej książce tak naprawdę zrozumiałem o ile słowo pisane jest cenniejsze od obrazu. Czytając to my tworzymy ten niesamowity świat. W zależności od naszego nastroju, kreujemy go inaczej. Ten sam fragment książki czytany dwa razy, może być czymś zupełnie innym. Na wideo, widzimy płaską scenę zinterpretowaną już przez kogoś.

Jacek Hugo Bader, Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak - niesamowite zdjęcia

Klimat panujący w „Długim filmie o miłości” jest niesamowity, takiego nie było nawet w „Kukuczce”. Doskonale oddaje monotonię wyprawy wysokogórskiej, jej ponurość, gnuśność, ciągłe czekanie, nudę, ospały klimat. Czytając książkę, nieraz robiło mi się zimno przy fragmentach opisujących temperatury w obozie pod Broad Peak (nie wspominając o tych na szczycie), by po chwili uderzyło mnie ciepło kiedy i w książce wychodziło słońce. Obrazy. Ruchome, obrazy, ich kreacja, tworzenie się przed naszymi oczami – ogromna sugestywność i tkwiące w nich życie – to one tworzą klimat tej książki. Hugo Bader jest w tym mistrzem. Mimo że same opisy są dość oszczędne, to wystarczają. Pobudzają wyobraźnię i uczucia. Te surowe, oszczędne sceny pełne kamieni i lodu doskonale oddają atmosferę base campu.

Broad Peak w książce Jacka Hugo Badera, Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak

Jarosław Czechowicz doskonale podsumowuje książkę na http://krytycznymokiem.blogspot.com: „nie może się zdecydować na to, jaka ma być. Słodko-gorzka jak wyprawa himalaistów? Sumiennie bezstronna i wnikliwie zaangażowana w opinie, sądy, rozmowy i wyznania tych wszystkich, którzy zostali naznaczeni przez Broad Peak znacznie silniej niż by chcieli? Oscylująca między surowością relacji o różnych rodzajach śmierci na wysokości a czułością, jaką zdradzają dołączone do tekstu zdjęcia?”. Ta książka jest rozbita niczym człowiek wspinający się na ośmiotysięcznik. Chwilami sama jakby się rozsypywała w dłoniach by po chwili poskładać na nowo z miliona drobnych kawałeczków. Momentami przygniata ciężarem ludzkiej tragedii, dobija i dołuje, by po chwili rozczulić i mimo wszystko podnieść na duchu. Przeraża by zaraz potem napełnić odwagą, siłą i dumą.

Gaszerbrum IV. Jacek Hugo Bader, Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak

To nie jest lekka lektura na niedzielne popołudnie czy leniwy dzień na plaży. Nie jest to też jakieś dobijające moralne przeczyszczenie. Książka jest niejednoznaczna, przez co zmusza do myślenia, powątpiewania, rozmyślania. Hugo Bader stawia wiele pytań, na wiele z nich nie odpowiada. Czytając, tak bardzo chciałem pojechać tam pod Broad Peak. Stanąć na wielkich kamieniach, popatrzeć na ścianę Gaszerbrum IV tonącą przez chwilę w promieniach zachodzącego słońca. Odetchnąć powietrzem, w którym jest gdzieś o połowę mniej tlenu niż na poziomie morza. Zachwycać się powalającym pięknem i potęgą gór. Wtedy pewnie pierwsze co przyszłoby mi na myśl to: „Człowieka, który kocha opromienia Boskie Światło”.

Dlatego właśnie ta książka jest taka świetna!

  • WojciechW

    Ponownie tematyka himalaizmu 🙂 Czyżby szykowała się podróż do Nepalu?

    • Piotr Adamczyk

      Nepal… Pakistan… Coś tam się szykuje 🙂