tanie podróżowanie jest możliwe

Jak tanio podróżować. Poradnik

W sieci pełno jest złotych rad, filmów, seminariów w stylu:„ Jak tanio podróżować ?” czy wręcz „Jak podróżować za darmo?”,  „Jak polecić do Dubaju za 1 Euro” itp. Jak dla mnie to ściema. Może jestem nowicjuszem ale mi się jakoś nie udało podróżować za grosze. Nie jestem tez naiwny – nie wierzę, że można coś dostać za darmo. Pomijam tu wszelkie kwestie podróżowania za mile. Mimo że sporo latam, nie zbieram mil ani punktów, z jednym małym wyjątkiem, ale w poniższym kontekście, nie ma on znaczenia. Skupiam się na cenach przelotów i przejazdów – nie dotykam cen noclegów – to inna historia, poza tym zazwyczaj to transport kosztuje najwięcej w ostatecznym rozrachunku. Wiem, że da się podróżować tanio. Mi się udaje. Jak to zrobić? To niezbyt skomplikowane, wystarczy pamiętać o kilku kwestiach.

Wizzair, lecimy do Sztokholmu - lądaowanie w Nykoping

Co to znaczy TANIO podróżować?

To bardzo ważne, pozwoli lepiej podjąć decyzję. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że „tanio” to pojęcie bardzo płynne, bo np. lot na Grenlandię, na Ziemię Ognistą, do Nowej Zelandii czy Papui Nowej Gwinei za 2 500 PLN to super okazja a to przecież ogromne pieniądze. Z drugiej strony mamy Barcelonę za 149 PLN – dużo czy mało? No bo przecież da się znaleźć i za 99 PLN. Albo jedna z popularniejszych destynacji z Polski: Bruksela/Charleroi – ceny za bilety zaczynają się od 39 PLN. I teraz pytanie: gdzie kończy się „tanio” a zaczyna drogo? Bardzo ważne to wyznaczyć sobie granicę kosztów jakie jesteśmy w stanie ponieść za określoną destynację. Oczywiście to się zmienia: przez długi czas, np. loty na Filipiny z Warszawy poniżej 2 000 PLN były uważane za tanie, po wejściu Air China można spokojnie kupić lot za 1 700 PLN. Przykładowo dla mnie punktem „kupuj” jest wartość 1 000 PLN za loty do Azji, Ameryki Północnej, 1 500 PLN dla Ameryki Południowej, 2 000 PLN dla Australii. Powyżej tego jest obszar „rozważ”.

tanie podróżowanie to moja specjalność. Nie zawsze tanio oznacza naprawde tanio

Czas vs. pieniądz

Jeżeli chodzi o podróże i ich koszty, najważniejsze są dwa czynniki: CZAS i PIENIĄDZ. Tanie podróżowanie to tak naprawdę sprawne żonglowanie nimi. Jeżeli mamy czas – możemy zaoszczędzić pieniądze. Jeżeli nie mamy czasu, możemy go kupić – za pieniądze oczywiście. A więc musimy balansować. Cały czas liczyć – przeliczać czas na pieniądze i na odwrót. Jeżeli mamy dużo wolnego i możemy być bardziej elastyczni w kwestii dat wylotów, możemy złapać lepszą okazję. Często te najlepsze oferty są dla określonych, sztywnych dat i zmiana chociaż jednego dnia, podnosi cenę. Podobnie jest z samą podróżą – loty bezpośrednie, w lepszych godzinach są droższe niż te z wielogodzinnymi przesiadkami. Może się wydawać, że przy wycenie biletów lotniczych zdrowy rozsądek nie istnieje – np. za 3 loty naokoło płaci się więcej niż za jeden bezpośredni. Wszystko jest doskonale skalkulowane. Świetnym przykładem są loty np. Wizzair w czasie świąt, majówki czy długich weekendów – oczywiście ich ceny rosną niebotycznie. I tu wracamy do punktu pierwszego – co innego oznacza „tanio podróżować do Barcelony” jeżeli mamy np. tylko weekend (149 PLN – 199 PLN) a co innego kiedy możemy lecieć we wtorek na tydzień (nawet 78 PLN w obie strony).

kayak - różnica w cenie pomiedzy terminami może być naprawdę duża
Doskonale widać, że wiele zależy od dat, w których lecimy. Jeden dzień robi różnicę…

Elastyczność, organizacja i koszt pracy

To zależy od rodzaju wykonywanej pracy, układu z przełożonym, ale jest super ważne. Np., jeżeli możemy sobie pozwolić na wzięcie 2-tygodniowego urlopu z dnia na dzień, możemy polecieć na Sri Lankę za 1 000 PLN. Jeżeli jesteśmy w stanie wziąć sobie wolny piątek/poniedziałek albo zorganizować pracę tak aby w piątek nie siedzieć w biurze po godzinach a w poniedziałek przyjechać np. na 10:00 bo odpracujemy – to otwiera wiele ciekawych opcji na wyjazd weekendowy. Z Warszawy np. da się polecieć na Kaukaz (UIA, LOT). Podczas jednej z podróży spotkałem górnika, który chwalił się, że ma coś około 40 dni urlopu (nie pamiętam dokładnie), do tego jest wstanie poustawiać sobie tydzień pracy tak, żeby dużo podróżować – zazdrość. Nie każdy jest górnikiem, ale da się to dobrze zorganizować. Niestety sporo zależy tu od ludzi, z którymi pracujemy. Mi się jakoś do tej pory udawało. Jeżeli trafia się super oferta a nie mamy już urlopu, można rozważyć urlop bezpłatny – jeżeli możemy taki dostać. Tutaj pojawia się jedno ALE. Warto policzyć co nam się bardziej opłaca – wracamy więc do poprzedniego punktu – liczymy ile kosztuje jeden dzień naszej pracy i patrzymy, czy rekompensuje nam go różnica w cenie biletu. Jeżeli np. zarabiam 2 200 PLN netto, to mój dzień pracy jest wart w przybliżeniu 100 PLN. Oznacza to, że biorąc dodatkowe dwa dni urlopu tracę (nie zarabiam) 200 PLN. Jeżeli bilet jest tańszy o 250 PLN – zyskuję (teoretycznie) 50 PLN. Czy warto?

loty wygodniejsze i krótsze zawsze są droższe niż przesiadkowe i nocne
Loty wygodniejsze i krótsze zazwyczaj są droższe niż te przesiadkowe i w kiepskich godzinach

Wygoda kosztuje

Chcąc zaoszczędzić, musimy pamiętać, że każdy szczegół ma znaczenie. Godziny wylotów warto zestawić z kosztem noclegów i możliwościami „ścięcia” tych kosztów, np. śpiąc na lotnisku. Np. lecąc dzień wcześniej w nocy i spędzając noc na lotnisku, możemy znacznie obniżyć koszt przelotu. Oczywiście kosztem komfortu. Tu trzeba uważać, bo część lotnisk jest zamykana na noc (np. Beauvais), jeżeli nie, musimy wyjść poza strefę bezpieczeństwa i spędzić noc w zazwyczaj niewygodnej hali jak na Charleroi. Ale czasami warto. Np. Bezpośredni, wieczorny lot z Warszawy do Barcelony kosztuje 349 PLN. W tym samym dniu lot do Palma de Mallorca kosztuje 112 PLN a poranny lot Palmy do Barcelony – 15 EUR. Oznacza to, że spędzając noc na lotnisku w Palmie oszczędzamy ponad 150 PLN na samym locie. Dodatkowo, odchodzą nam opłaty za jedną noc w Barcelonie. Kosztem jest oczywiście wygoda.

Podobnie, trzeba rozważać dostanie się z lotniska do miasta. Zazwyczaj jest kilka opcji: od Blablacar, przez autobusy i pociągi aż po taksówki. Im wygodniej tym drożej. Chociaż, podróżując w kilka osób, czasem może się okazać, że dobrze wytargowana taksówka jest najtańszą opcją. Mi zdarzało się nawet iść z lotniska piechotą. Oczywiście trzeba to zaplanować wcześniej. Zostawianie transferu na ostatnią chwilę kosztuje. A i nerwy się zdarzają.

Spanie na lotnisku zazwyczaj oznacza oszczędność pieniędzy, niestety kosztem komfortu. Zdecydowanie nie dla każdego...
Spanie na lotnisku zazwyczaj oznacza oszczędność pieniędzy, niestety kosztem komfortu. Zdecydowanie nie dla każdego…

Im lżej, tym lepiej

Kolejny element kosztów podróży to bagaż. Tu pojawia się ważna kwestia – czy naprawdę potrzebujemy na wyjazd tyle rzeczy? Napiszę o tym w oddzielnym temacie, ale doszedłem do momentu, w którym jestem w stanie spakować się na dwa tygodnie w mały podręczny bagaż Wizzair – włączając w to kosmetyki, zmianę ubrań a nawet aparat i papierowy przewodnik. I zostanie jeszcze ciut miejsca na pamiątki. Wymaga to dyscypliny ale się da. Bagaż to niepotrzebny koszt i równie niepotrzebne obciążenie podczas podróży. Noszenie ciężkiego plecaka czy ciągnięcie niewygodnej walizki, zostawianie, pilnowanie – wszystko to ogranicza naszą mobilność. Zdjęcie go z rachunku pozwala zaoszczędzić. A naprawdę nie musimy obrastać w tłuszcz niepotrzebnych przedmiotów, z których cześć wraca w ogóle nieużywana. Warto o tym pomyśleć, zastanowić się czego tak naprawdę używamy podczas wyjazdu, czego nie potrzebujemy a co możemy kupić na miejscu. Krótkie wypady i tzw. „weekendówki” absolutnie da się przeżyć na małym podręcznym z Wizzair. Tanio podróżować = lekko.

Bagaż podręczny spokojnie starcza na weekend a nawet na dłużej. Wystarczy się przełamać.
Bagaż podręczny spokojnie starcza na weekend a nawet na dłużej. Wystarczy się przełamać.

Użyteczne strony

Na niedobór stron oferujących super okazje nie można narzekać. Problemem jest raczej nadmiar informacji, ich sprawne filtrowanie i w końcu znalezienie tej właściwej oferty. Najlepiej zasubskrybować Loter.pl, Fly4free, Flipo.pl, Wakacyjnipiraci itp. serwisy na Facebooku – tak aby otrzymywać powiadomienie, kiedy wrzucą jakąś ofertę. Może to być uciążliwe, bo naszego walla i pasek powiadomień zacznie zaśmiecać sporo zbędnych informacji, ale raz na jakiś czas trafiają się perełki. Przede wszystkim nie należy się zbyt ekscytować każdą ofertą – większość z nich jest co najwyżej przeciętna. Nie ma się co oszukiwać – jeżeli coś trafia na Facebooka – to jest już przebrane. Każdy rozsądny człowiek, zanim podzieli się super ofertą z innymi, sam z niej skorzysta. A liczba miejsc jest zawsze ograniczona. Informacja roznosi się stopniowo, coraz szerzej jak kręgi na wodzie po wrzuceniu kamienia. Żeby mieć dostęp do informacji z (prawie) pierwszej ręki, warto się zapisać na fora dla „dłubaczy” typu FlyerTalk – tam łatwiej być jednym z pierwszych, ale ogrom informacji i konieczność ich sprawnego filtrowania sprawia, że chyba lepiej to zostawić komuś bardziej ogarniętemu. Warto natomiast monitorować na bieżąco fora na wyżej wymienionych serwisach: Loter.pl, Fly4free. To co znajdziemy zawsze warto sprawdzić. Ewentualne doloty sprawdzam na kayak.com – zawsze z opcją „także pobliskie” lotniska oraz „elastyczne daty” +/-3 dni. Trochę cierpliwości popłaca im więcej sprawdzimy, tym łatwiej znaleźć coś dobrego.

Serwisów z superofertami jest dużo, problemem jest selekcja.
Serwisów z superofertami jest dużo, problemem jest selekcja.

Liczą się WSZYSTKIE koszty

Miejsce wylotu ma bardzo duże znaczenie. Co innego oznacza „tani” z miejsca, w którym mieszkasz, lub – i tak się zdarza – możesz się za darmo dostać lub i tak będziesz przy okazji – a co innego z takiego, do którego musisz się dostać autokarem lub samolotem. Trzeba dokładnie policzyć ile wyjdzie nas dotarcie do miejsca wylotu, z którego lot jest taki „tani” i skalkulować całość. Zawsze warto założyć sobie mały zapas czasowy, żeby w razie opóźnienia nie przepadły nam bilety. To oznacza dodatkowe koszty związane z noclegiem, transportem (np. przy zmianie lotnisk) czy jedzeniem i piciem (bardzo ważnym na lotniskach). Przykładowo – mieszkając w Poznaniu/Warszawie – „tanie” loty z Berlina mogą być faktycznie dobrą opcją, bo da się tam tanio dostać nocnym autobusem (Polski Bus, LuxExpress). Z Wrocławia jest dość blisko do Pragi (Polski Bus, LuxExpress). Z Krakowa do Lwowa, z Suwałk czy Białegostoku (Polski Bus) do Wilna itd. Przede wszystkim warto zrobić rozeznanie gdzie wokół nas są dobre punkty wylotowe i gdzie możemy się łatwo/tanio dostać. Wtedy mamy więcej opcji.

Oczywiście, warto także rozważyć koszty samego pobytu. Tani bilet na Hawaje nie oznacza, że będzie tanio. Warto najpierw sprawdzić ile kosztują tam noclegi. To kluczowy moment – podliczanie ceny wyjazdu – na którym wiele osób zawala, przez co „tani” wyjazd okazuje się workiem bez dna. W efekcie można się zwyczajnie umęczyć i zamiast tanio podróżować, zapłacić tyle samo co za regularny bilet. Chłodna kalkulacja jest super ważna i nie wolno jej przegapić. Oczywiście, jak to przy super okazjach, decyzję trzeba podejmować szybko, więc warto wiedzieć co nas interesuje a co nie.

Wizzair i Ryanair - Warto zawsze patrzeć na całościowe koszty biletów, z dojazdami czy dolotami
Warto zawsze patrzeć na całościowe koszty biletów, z dojazdami czy dolotami

Przykład

Ponieważ najlepiej działają przykłady, z życia, biorę pierwszy lepszy post – oferta: „Barbados z Europy za 1 131 PLN” – To dużo czy mało? Warto? Cena 221 GBP, wylot za ok 13 dni z Londyn Stansted. Zdecydowanie jest to świetna okazja dla osób z Londynu i okolic – wystarczy, że doliczą ok 20 GBP za podróż do i ze Stansted i mają faktycznie lot za dobrą cenę. A teraz, jak wygląda taka oferta dla kogoś z Warszawy? Trzeba wziąć pod uwagę dolot: najtańsze loty z Modlina – jedyne pasujące (dzień przed wylotem i dzień po powrocie) to koszt 304 PLN (bez bagażu), do tego dojazd do Modlina – najtaniej 18 PLN (Translud z Centrum Warszawy). Dalej – trzeba jakoś przenocować – 1 noc przed wylotem i po przylocie z Barbadosu. Na szczęście hotel odpada, bo Stansted nie zamykają na noc. Ale, wypadałoby mieć jakiś śpiwór/koc/poduszkę – to oznacza, że musimy jednak mieć bagaż – i w Ryanie i na Barbados, więc dochodzi nam jakieś 40 GBP za Londyn-Barbados (w obie strony) +200 PLN za Ryanair. Jeżeli podróżujemy w 2 osoby można to podzielić na pół. Druga sprawa to jedzenie – na lotnisku trzeba coś jeść i pić. Pierwsze można zabrać z domu (nieśmiertelne kabanosy), z piciem jest gorzej – nie na każdym lotnisku jest woda zdatna do picia a ta kupowana jest koszmarnie droga. No i czas leci – musimy wziąć dwa dodatkowe dni urlopu. Podliczając, taki wyjazd z Warszawy to 1 150 za lot (wg kursu GBP 5,20) +18 PLN za dojazd do Modlina +204 PLN za bagaż +52 PLN picie i jedzenie, w sumie ponad 1424 PLN. Do tego ZAWSZE dochodzą nieprzewidziane wydatki. Cały czas, całkiem OK, trzeba tylko pamiętać, że to tylko przelot. Na pewno lepszy deal dla osób z Londynu niż Warszawy.

super oferta na tanie loty - czy na pewno pozwoli nam tanio podróżować
Oferta na przelot Stansted – Barbados za 221 GBP
sprawdzamy czy tani lot naprawdę jest taki tani, przynajmniej dla nas. wtedy dopiero można tanio podróżować
Do ceny trzeba zawsze doliczyć koszt dolotu. Tu, to dodatkowe 304 PLN. Bez bagażu.

Planowanie to podstawa

Spontany są fajne ale zazwyczaj nie należą do najtańszych. Wręcz przeciwnie – pozostawianie wszystkiego na ostatnią chwilę często słono kosztuje. Jeżeli chcemy oszczędzić i tanio podróżować, warto wszystko zaplanować zawczasu. Tak, trzeba poświęcić trochę czasu na szukanie, google’owanie, dłubanie, szperanie na forach, podpytywanie, czytanie przewodników. Wszystko po to aby ułożyć sobie w głowie co i jak chcemy zrobić. Jest to szczególnie ważne kiedy przemieszczamy się z jednego miejsca do drugiego i kupujemy przeloty – wtedy warto sobie całość zaplanować tak aby dało się w to wszystko wmontować jak najtańsze bilety. Bynajmniej nie oznacza to, że nasz pobyt będzie z góry ustalony i nudny, bez miejsca na spontan i zmianę planów, ale będziemy mieli ramy w ramach których możemy się poruszać. Poza tym samo planowanie jest niesamowitą przygodą – stopniowe odkrywanie nowych miejsc, szperanie, oglądanie zdjęć, czytanie o historii. Śmiem twierdzić, że to równie ważna część podróżowania – dzięki temu, będąc na miejscu możemy zweryfikować swoje oczekiwania i wyobrażenia o jakimś miejscu. Ja nigdy nie byłem rozczarowany. No i przede wszystkim pozwala to zaoszczędzić.

Taki plan pozwala mi lepiej zaplanować i zorganizować wyjazd i tanio podróżować
Taki plan pozwala mi lepiej zaplanować i zorganizować wyjazd.

OK, to jak znaleźć ten „tani” lot?

Aby tanio podróżować, przede wszystkim trzeba mniej więcej wiedzieć dokąd chcemy lecieć i ile jesteśmy w stanie za to zapłacić. Przyjąć sobie pewną granicę, której nie chcemy przekroczyć i się jej trzymać. Jeżeli się okazuje, że nasze oczekiwania nie są nijak do spełnienia, warto przeanalizować dotychczasowe oferty i zweryfikować swoje oczekiwania, być może Australia za 1 000 PLN to faktycznie ciut za dużo szczęścia.  Czas to pieniądz – jak bardzo trywialnie by to nie brzmiało – tak jest. Żeby urlop miał ręce i nogi, warto założyć sobie jakiś przedział czasowy, w którym chcemy jechać – bez konkretnych dat, bo w takie trudno wcelować, ale np. miesiąc i pod to układać swój kalendarz w pracy. Wiedząc, że chcemy polecieć gdzieś w pierwszej połowie Listopada, można się już dogadać z przełożonym i kiedy pojawi się jakaś super oferta last minute, możemy z niej skorzystać. Nie da się podróżować tanio i wygodnie. Trzeba wybierać. Pytanie co jest dla nas ważniejsze. To zapewne zależy od tego ile pieniędzy możemy poświęcić na podróż. Czasami sztukowanie się opłaca i jest przygodą a czasami może być konkretnym bólem w tyłku. Na pewno trzeba lubić latać i nie denerwować się czasem spędzonym na lotniskach. Warto dokładnie planować, mieć wyznaczone ogólne ramy, oczywiście z miejscem na improwizację i zmiany. No chyba, że akurat trafi się last minute na jutro…

piwo na lotnisku zdecydowanie nie wpływa na taniość przelotu, charleroi Bruksela

To co? Planujemy i w drogę!