Laponia. Wszystkie imiona śniegu - Marta i Adam Biernat

Laponia. Wszystkie imiona śniegu. Saamska baśń

„Laponia. Wszystkie imiona śniegu” to druga książka Marty i Adama Biernat autorów bloga  Bite of Iceland. Wiedziałem, że muszę ją mieć, kiedy tylko dowiedziałem się od autorów „Rekin i Baran”, że nad nią pracują. Martę i Adama poznałem w zeszłym roku podczas jednego ze spotkań autorskich, które miałem przyjemność prowadzić. Ludzie, od których bije niewytłumaczalna aura. Dusze niespokojne i spokojne zarazem. W których przygoda przeplata się z ciepłem ogniska domowego. Ich obecność czuć tak wyraźnie a jednocześnie nie są w ogóle przytłaczający. Jest w nich północ. Kto jak nie oni, mieliby napisać o niej książkę. Mało kto potrafi pisać o niej w ten sposób. Jest w nich Laponia. Ten niesamowity pierwiastek dziewiczej, magicznej północy. Pewnie dlatego powstała ta książka.

Kultura saamów i Laponia. Wszystkie imiona śniegu - Marta i Adam Biernat

Laponia jest miejscem niezwykłym. To była w zasadzie moja pierwsza podróż. Jako banda dzieciaków urwaliśmy się z Erasmusa w Turku, w południowej Finlandii i ruszyliśmy na daleką północ. Nieskończone połacie tundry, śmiesznie małe renifery stojące na środku drogi, jeziora z podwójnym dnem, to wszystko tam jest. Do tego te przedziwne magiczne lasy, w których na każdym kroku spodziewasz się wpaść na elfy, trolle i inne stworzenia o magicznych nazwach, które mogą ci pomóc, uwieść lub zamienić w kamień.  Dlatego napisanie książki o Laponii jest takie trudne. Bardzo łatwo popaść w banał, spłycić wszystko do poziomu komiksów Thorgala i planszówek „Magia i Miecz”. A Laponia to o wiele więcej. To odmienne stany świadomości. To kraina melancholii, tajemnicy, to sen na jawie, to nieskończone błąkanie się pomiędzy tym co rzeczywiste a tym co zmyślone. Ta kraina to dziura w czasoprzestrzeni. „Laponia. Wszystkie imiona śniegu” podołała. Marta Biernat doskonale przelała na papier atmosferę Laponii. Adam złapał magię na kliszy.

Laponia. Wszystkie imiona śniegu - Marta i Adam Biernat - książka o Laponii

„Laponia. Wszystkie imiona śniegu” to nie książka podróżnicza. Nie ma tu przygód, tułaczki i zabawnych anegdot z podróży. Nie ma osobistych doświadczeń i wrażeń z pobytu w Laponii. Przynajmniej nie są podane tak wprost, jak w innych książkach podróżniczych. To książka o życiu. To almanach wiedzy o Laponii. To świadectwo życia Saamów. Spisana niesamowita historia niepokornego ludu zamieszkującego północne rubieże Europy.  To książka dla ludzi, którzy chcą nie tylko zobaczyć, ale przede wszystkim zrozumieć. To dziesiątki tomiszczy i naukowych opracowań z historii, antropologii, kulturoznawstwa a także polityki przełożone na język serca. „Laponia. Wszystkie imiona śniegu” to nie tylko historia, zwyczaje, kultura i mechanizmy, to przede wszystkim ludzie. Saamowie, ich nadzwyczajna duchowość, wierzenia, zwyczaje, magiczne bębenki, kości zwierząt, rogi renifera, głupawy olbrzym Stallo, magiczne zioła, które potrafią odpędzić złe duchy.  To coś więcej niż tylko książka o Laponii. To zbiór legend, mitów i wierzeń. „Laponia. Wszystkie imiona śniegu” to prawie saamska wersja mitów greckich przetłumaczonych na nasz język XXI wieku tak, aby przynajmniej wydawało nam się, że cokolwiek rozumiemy.

Laponia. Wszystkie imiona śniegu - Marta i Adam Biernat - doskonała lektura o Laponii

Już od pierwszych stron „Laponia. Wszystkie imiona śniegu” hipnotyzuje. Opis wędrówki przez tundrę, to coś, od czego którego dostaję gęsiej skórki. To, co Marta i Adam Biernat przeżyli, zobaczyli, poczuli w Laponii, nie opisane jest wprost byliśmy, widzieliśmy, jedliśmy. To wszystko wplecione jest w niesamowite historie, w legendy, mity i historie.  Wszystkie obrazy: polowanie na niedźwiedzia, obrzędy Saamów, zasadzka na Czudów i spychanie rabusiów w przepaść w ramach zemsty za napady, wędrówki renów – we wszystkim tym są wspaniałe opisy Laponii, tej magicznej ziemi, która nie pozwala o sobie zapomnieć. Do tego niesamowita nadprzyrodzona strona Laponii. Noiade – Saamscy szamani, duchy opiekuńcze gakti, duchy małych dzieci błąkające się po tundrze – eahparas, czy gannja – zaklęcia, których Saamowie używali do wymierzania sprawiedliwości. Wszystko to sprawia, że książka bardziej przypomina zbiór mitów i wierzeń Saamów niż książkę podróżniczą. To nie jest zapis przejażdżki po Laponii. To nie książka w stylu „byliśmy, polecamy, zobaczcie jak pięknie”. W „Laponia. Wszystkie imiona śniegu” Marta i Adam Biernat  mówią nam raczej „żyliśmy tam, staliśmy się częścią tego miejsca, zresztą sami zobaczcie dlaczego”.

Książka o Laponii. Wszystkie imiona śniegu - Marta i Adam Biernat

Spotkałem się z opinią, że książka jest rozczarowaniem, bo zamiast literatury podróżniczej to praca naukowa o zwyczajach, wierzeniach, legendach i historii Saamów. Do tego napisana trudnym językiem spowalniającym czytanie. To nie jest nudna praca naukowa, to bardziej coś na pograniczu mitologii, książki przygodowej i fantasy. „Laponia. Wszystkie imiona śniegu” to kopalnia wiedzy o Laponii i Saamach. Napisana w najbardziej saamski sposób jaki tylko mogę sobie wyobrazić. W mig przenosi tysiące kilometrów do szarej, pustej, zimnej Laponii. Jedyny minus książki jest taki, że trochę za mało jest w niej zdjęć. Jak się domyślam Adam jeszcze nie wiedział, że napiszą kiedyś z Martą książkę o tym miejscu i nie zrobił ich aż tyle.  Może to i dobrze, w końcu to książka. Nie trzeba mieć wszystkiego podanego na tacy. Trzeba się wysilić, ruszyć głową, w wyobraźni samemu tworzyć ten bajkowy świat: Laponię, tundrę, śnieg, reny. No i tam pojechać.

Marta, Adam, dziękuję Wam za tą książkę!