Zachód słońca ponad ruinami Persepolis, Shiraz, Iran

Persepolis. Stolica świata

W końcu jedziemy do Persepolis. Jesteśmy trochę zniesmaczeni wałkami przy kantorach, zaczynam się zastanawiać czy dobrze zrobiliśmy biorąc Hosseina. Może to żaden przewodnik, a my daliśmy się naciągnąć chcąc zaoszczędzić kilka Euro. Kręcimy po mieście, wyjazd z Shirazu zajmuje sporo czasu, potem zamiast jechać prosto autostradą Hossein zjeżdża na boczną drogę i jedzie przez miasteczko Marwdaszt zamiast bezpośrednio de Persepolis. Po ponad godzinie jazdy docieramy w końcu do Naqsh-e Rostam, powszechnie znanego jako Necropolis  starożytny kompleks, w którym znajdują się grobowce władców perskich: Dariusza II, Artaxerxesa I, Dariusza I i Xerxesa I. Po dojechaniu na miejsce, wszelkie niesnaski nie mają znaczenia. Na widok grobowców wykutych w skale zwyczajnie się zamykamy. Jedyne co jesteśmy w stanie wyartykułować do – wooow.

Naqsh-e Rostam. Necropolis

W drodze z Shiraz do Persepolis, Iran

Grobowiec Xerxesa, Naqsh-e rostam czyli necropolis - grobowce królów niedaleko Persepolis - Shiraz, Iran

Grobowce Dariusza I, Dariusza II i Artaxerxesa, Naqsh-e rostam czyli necropolis - grobowce królów niedaleko Persepolis, Iran

stara świątynia ognia zoroastrian, Naqsh-e rostam czyli necropolis - grobowce królów niedaleko Persepolis

Nie da się wejść do grobowców, więc kręcimy się chłonąc te piękne rzeźby w skale. Obok trafiamy na Bun Khanak – pozostałości zoroastriańskiej świątyni ognia. Tak przynajmniej mówi Hossein i tabliczka. Ostatnie odkrycia wskazują jednak na to, że był to skarbiec a nie świątynia ognia. Cztery przepiękne grobowce wyrzeźbione w litej skale pionowej ściany. Perska Dolina Królów. A może bardziej perska Petra. Miała zachwycać, ale przede wszystkim oddać część wielkim władcom. Architektom się udało. Wyryte w skale – z niesamowitą precyzją – kolumny, portale, płaskorzeźby przedstawiające wojowników, królów, polowania, bitwy. Zadziwiające, że grobowce Achamenidów sprzed dwóch i pół tysiąca lat są w kształcie krzyży. Hossein się rozkręca i okazuje się, że mimo dość podstawowego angielskiego, ciekawie opowiada historię tego miejsca. Grobowce, wykute tam gdzieś wysoko w górze są piękne, proste i jednocześnie tak bardzo wyszukane. W środku niestety nic już nie ma. Żadnych skarbów. Hossein tłumaczy, że wszystko zostało zrabowane przez Aleksandra Wielkiego.

Grobowce Dariusza, Xerxesa i Artaxerxesa, Naqsh-e rostam czyli necropolis - grobowce królów niedaleko Persepolis

Naqsh-e rostam czyli necropolis - grobowce królów niedaleko Persepolis - piękne rzeźby, Iran

W ogóle Aleksander jest tu traktowany jako awanturnik, zły najeźdźca, okupant i niszczyciel. Nam kojarzy się z cywilizacja europejską. W starożytnej wojnie światów to raczej nasza strona. Tutaj nikt zdaje się tu nie pamiętać, że najechał Persję w odwecie za to, że Xerxes spalił Ateny. Hossein ze smutkiem wzdycha – Aleksander zniszczył nasze królestwo – No cóż, żaden z nich nie był święty. Niesamowite jest dla mnie odkrywanie zjawiska „prawdy historyczne” – liczba mnoga – gdzie każdy ma swój punkt widzenia, swoją perspektywę i swoje dogmaty. Jakby nie było historii, bo ta z założenia powinna być obiektywna, zbiorem faktów, które po prostu są – raczej były – i są bezsprzeczne. No ale kto byłby w stanie złożyć historię z tych wszystkich prawda. To trochę ja budowanie domu z tysiąca cegieł, z których każda ma innego właściciela. No nie da się. Historia to pojęcie tka bardzo abstrakcyjne.

Persepolis

Brama Narodów, Persepolis, Shiraz, Iran

Brama Xerxesa, czyli Brama Narodów, Persepolis, Shiraz, Iran

Jedziemy do Persepolis. Jest zadziwiająco pusto. Ruszamy szeroką aleją w kierunku góry Rahmat, u podnóża której zostało wybudowane Persepolis – jeden z największych cudów starożytnego świata. Wybudowane przez Cyrusa wielkiego – twórcę pierwszego znanego imperium – nigdy nie miało być miastem a wizytówką władców. Porażać odwiedzających swoim pięknem, wielkością i rozmachem. Nikt tu nawet na co dzień nie mieszkał. Persepolis wykorzystywane było raz do roku – podczas uroczystości No Ruz (Nowy Rok), kiedy to zjeżdżali tu wasale ze wszystkich zakątków imperium Achamenidów, aby oddać cześć – i oczywiście dary – imperatorowi. Rozbudowywane przez ponad 150 lat przez następców Cyrusa stało się centrum imperium perskiego. W 330 roku przed naszą erą zostało zrównane z ziemią przez Aleksandra Wielkiego. Za spalenie Aten postanowił spalić Persepolis. Z miasta nie pozostał kamień na kamieniu. Tyle z wielkiej chwały Persepolis.

Pałac Apadana Palace, Persepolis, Shiraz, Iran

NIesamowite ruiny Persepolis, Shiraz, Iran

Archeologom udało się odkryć i poskładać to i owo. Niezależnie od tego, że Persepolis to ruiny, ale jego magia robi wrażenie. Powala na kolana od samego początku. Już od samego wejścia, po 111 stopniach wielkich schodów. Niezbyt wygodne, niskie stopnie zaprojektowane zostały tak, aby przybysze w długich odświętnych szatach mogli wygodnie po nich wchodzić małymi kroczkami. Brama Wszystkich Narodów znana także jako brama Xerxesa robi wrażenie i oddaje choć po części ogrom i przepych tego miejsca. Persepolis miało być największe i najwspanialsze. Miało pokazywać maluczkość człowieka w obliczu imperium. Nawet pozostałości kolumn są gigantyczne. Trudno sobie wyobrazić skalę oryginału. Kolumny wspierają lamassu – strażnicy ludzkiej głowie, ciele byka i skrzydłach ptaka. Tylko niektóre z nich mają pozostałości po twarzach. Czego nie zniszczył Aleksander, poprawili Arabowie – zgodnie z islamem, nie wolno portretować ludzi a ni zwierząt, więc niszczyli wszystkie twarze. We współczesnej historii znamy to z barbarzyńskich wyczynów Talibów, którzy w 2001 roku zniszczyli bezcenne posągi buddy w Bamyan.

Schody pałacu Apadana Palace, Persepolis, Shiraz, Iran

Starożytne płaskorzeźby na ścianach Persepolis, Shiraz, Iran

Przechodzimy do części pałacowej. A raczej do kolejnych pałaców. Pierwszy to Apadana, w którym Xerxes i jego następcy przyjmowali gości z darami. Teraz z tego wszystkiego została kupa kamieni i kolumny samotnie sterczące do góry. Hossein pokazuje, tam siedział władca, tu wchodzili posłańcy z darami. Pokazuje przepiękne płaskorzeźby na ścianach. W rzędach suną tu ludzie niosący dary: złoto, naczynia, broń.Za nimi wielbłądy, konie, wozy wypełnione dobrami. Za pałacem Apadana stoją prywatne pałace Tachara i Hadish – to tutaj miał swoje komnaty Xerxes. Tutaj na schodach widać płaskorzeźbę byka walczącego z lwem – symbol nieskończoności. Obok tablice z perskimi tekstami wychwalającymi władcę. Z pałaców pozostały jedynie samotnie stojące kamienne drzwi. Wielkie kamienne konstrukcje stoją pośród ruin. Wyryte w nich postaci są tak realistyczne, że wydają się żywe. Jakby przemykały i znikały w drzwiach, rozpływając się za nimi w powietrzu. To właśnie tu – w komnatach Xerxesa – Aleksander podłożył ogień pod Persepolis. Tu zaczął się koniec miasta.

Pałac Hadish Palace, Persepolis, Shiraz, Iran

Ruiny Persepolis, Shiraz, Iran

Ruiny pałacu Hadish Palace, Persepolis, Shiraz

Błądzimy pośród tych wspaniałych ruin. Zewsząd spoglądają na nas postaci. Gdzieniegdzie żołnierze pozbawieni twarzy przez arabskich najeźdźców wieki temu wydają się błądzić zdezorientowani pośród zgliszcz. Przechodzimy przez niedokończony Pałac H czy Pałac 100 Kolumn, w którym miały stacjonować elitarne wojska chroniące Persepolis. Żołnierze Xerxesa podążają za nami na ścianach ruin niczym cienie. Nie mogę uwierzyć, że nareszcie na żywo widzę to o czym czytałem w książkach, co oglądałem na filmach historycznych, o czym uczyłem się w szkole. Te postaci z brodami z kręconych włosów, podkręcone wąsy, okrągłe tarcze i włócznie. Wszyscy wyprężeni, idą w jednym rzędzie. Teraz jestem tu i mogę tego dotknąć. Kamienia po którym przechadzał się Xerxes, który Aleksander Wielki kazał zniszczyć.

Płaskorzeźby na scodach do pałacu APadana Palace, Persepolis, Shiraz, Iran

Sala tronowa, Hall 100 kolumn, Persepolis, Shiraz, Iran

Hossein mówi, że mamy szczęście, bo o tej porze nie ma tu prawie ludzi. Faktycznie, przechadzamy się po Persepolis niemal sami. Nie ma tłumów, nie ma krzykliwych wycieczek i ludzi z kijkami do selfie. Każdy może mieć kawałek Persepolis tylko dla siebie. Przechodzimy przez Hall 32 Kolumn, którego budowę przerwał na zawsze atak Aleksandra. Dalej skarbiec Dariusza, co prawda wyczyszczony przez Aleksandra w ramach uregulowania rachunku za Ateny, ale według tego co zostało zapisane na kamiennych tabliczkach odnalezionych tu przez archeologów, do przewiezienia zawartości skarbca, każdorazowo potrzebnych było 3000 wielbłądów. Dziś są tu tylko fundamenty i pozostałości po 250 kolumnach. Zaraz za skarbcem zaczyna się ścieżka do góry, która prowadzi do wykutego w skale grobowca Artaxerxesa II.

Grobowiec Artaxerxersa III, Persepolis, Shiraz, Iran

Persepolis - punkt widokowy przy grobowcu Artaxerxesa III, Shiraz, Iran

Wspinamy się po wysuszonej ścieżce i po chwili jesteśmy pod wykutym w skale grobowcem. Małe drzwi, za nimi ciemna komnata, w której znajdował się grobowiec króla. To nie ten poziom wyszukania co u Xerxesa czy Dariusza, ale nadal robi wrażenie. Nad wejściem do krypty, piękne płaskorzeźby, w które można się wpatrywać godzinami. Ponad nimi Faravahar symbolizujący drogę ludzkiej duszy od narodzin do śmierci człowieka. Za nami rozpościera się niesamowita panorama na całe Persepolis. Patrzymy z góry na poszczególne pałace i próbujemy odbudować miasto. Wyobrażamy sobie jak wyglądało za czasów swojej świetności. Jakie musiało być ogromne, jakie piękne. W oddali znikają w pustynnym powietrzu sylwetki gór. Persepolis robiło wrażenie. Zdaje sobie sprawę jaką nieodwracalną szkodę wyrządził ludzkości Aleksander. Jednym rozkazem unicestwił to wspaniałe miejsce. Pomnik pychy, ale i ludzkich możliwości. Aż mnie wzdryga na myśl ileż było w historii ludzkości takich bezsensownych, barbarzyńskich czynów.

Zachód słońca ponad ruinami Persepolis, Shiraz, Iran

Zachód słońca ponad ruinami Persepolis, Brama narodów, Shiraz, Iran

Schodzimy na dół, przechodzimy przez labirynt fundamentów skarbca. Hossein cierpliwie na nas czeka. Kręcimy się jeszcze pomiędzy kolumnami, wyszukujemy spoglądające na nas postaci sprzed wieków, ogromne byki które były kiedyś zwieńczeniem kolumn. Słońce powoli zaczyna się zniżać.

Zachód słońca po drodze z Persepoli do Shirazu, Iran

Zachód słońca to najlepsza pora na zwiedzanie Persepolis. Nie chodzi nawet o kolory czy to, że wszystkie wycieczki już dawno odjechały. To właśnie wtedy to miejsce ożywa. Pośród wiatru błądzącego pomiędzy kamieniami słychać chrzęst tysięcy zbroi, kroki królów, którzy przybywają tu ze wszystkich zakątków imperium składać dary Xerxesowi. Dziwaczne hybrydy – tułów konia i głowa mitycznego ptaka huma, bohatera perskich legend – spoglądają na nas złowieszczo. Szkoda, że nie da się tu spędzić tej najpiękniejszej pory dnia. Tych momentów, kiedy dzień staje się nocą. Ileż magii musi być w Persepolis o zachodzie słońca. Nam przyszło oglądać zachód słońca na pustyni, gdzieś po drodze do Shirazu. To zachody słońca są zawsze magiczne. Bez względu na to gdzie na nie trafiamy.

Persepolis, Iran