Przyszło nam tu życ - Jelena Kostiuczenko

Przyszło nam tu żyć. Ciemna strona Rosji

Przyszło nam tu żyć, Jelena Kostiuczenko

Recenzja wstrząsającego reportażu o Rosji.

„Przyszło nam tu żyć” Jeleny Kostiuczenko to najnowszy reportaż o Rosji. Dlatego też, znalazł się w mojej biblioteczce. Nałogowo czytam wszystko, co wiąże się z Rosją. Od lat jestem uzależniony od reportaży ze wschodu. Związek Radziecki, byłe republiki, Federacja Rosyjska, wszystko to wywołuje u mnie gęsią skórkę. Lubię czytać o życiu tam za Bugiem, o ludziach, o polityce. Nie dla masochizmu – nie sprawia mi przyjemności czytanie o biedzie, beznadziei i patologii. Również nie dlatego, że odczuwam jakąś chorą satysfakcję z tego, że gdzieś jest gorzej. Staram się zrozumieć, pojąć Związek Radziecki – największy społeczny eksperyment XX wieku, i to, co po sobie zostawił.

Do tej pory większość książek o wschodzie poświęcona była polityce. Jest masa mądrych książek próbujących wytłumaczyć fenomen Rosji od strony polityki i władzy. Nawet, jeżeli reporterzy pisali o zwykłych ludziach, zawsze w prostej linii prowadziło to do władzy, do Putina, do oligarchów itd. „Przyszło nam tu żyć” Jeleny Kostiuczenko to książka o ludziach Rosji. Nie ma tu Rosji pokazanej z perspektywy złotych sal i fanfar Kremla, nawet nie sprzed redakcyjnego laptopa. W „Przyszło nam tu żyć” Jelena Kostiuczenko pokazuje Rosję z perspektywy rynsztoka.

Pogardzani

„Przyszło nam tu żyć” to zbiór 18 reportaży o ludziach. Niezależnie od tego, gdzie żyją, skąd pochodzą i jaka jest ich historia, są zapomniani. Całkowicie i wygląda na to, że bezpowrotnie. Beznadziejnie. Skreśleni i wyrzuceni na śmietnik historii wielkiej Rosji próbują przetrwać. Są tu grupy będące od zawsze na marginesie społeczeństwa, budzący powszechną pogardę i odrazę jak narkomani zażywający „krokodyla”, przydrożne prostytutki czy dziecięce gangi mieszkające w ruinach starego szpitala.

Przyszło nam tu życ - Jelena Kostiuczenko - książka o Rosji

Dyskryminowani

Są grupy tradycyjnie prześladowane np. geje – tym razem ci w najgorszym możliwym miejscu do bycia gejem – Czeczenii Kadyrowa, gastarbajterzy z Kaukazu, pogardliwie nazywani „czarnymi” wykorzystywani przy każdej możliwej okazji oraz mieszkańcy Syberii walczący z rosyjskim przemysłem naftowym o ocalenie swoich świętych ziem przed zniszczeniem. Wydaje się, że z nimi w Rosji nikt się nigdy nie liczył. Bardziej jednak dziwi – jeżeli można w ogóle to stopniować w takiej kwestii zdziwienie – że wśród tych zapomnianych, wyrzuconych na margines są zwykli – można rzec – przeciętni Rosjanie: ofiary mafijnego bezprawia w kraju Krasnodarskim, górnicy, mieszkańcy wiosek odciętych od świata po uruchomieniu superszybkiego pociągu Sapsan relacji Moskwa-Petersburg. Wszyscy oni, są dla systemu nikim.

Zapomniani

Bohaterami „Przyszło nam tu żyć” są tu także ludzie służący państwu – pilnujący porządku policjanci z moskiewskiej drogówki, weterani wielkiej wojny ojczyźnianej, matki żołnierzy zamordowanych w fali w rosyjskiej armii, bliscy ofiar konfliktu na Ukrainie – wojny, której nie było – oraz jego ofiary rodzice ofiar szturmu w Biesłanie. Oto bohaterowie książki Jeleny Kostiuczenko. Skreśleni, zapomniani, nie pasujący do obrazu wielkiej Rosji – imperium o ambicjach większych niż jego złoża ropy naftowej i gazu. Wszyscy są ofiarami systemu tworzonego przez bezdusznych, skorumpowanych urzędników, chciwych oligarchów, wojskowych i agentów FSB, którzy za nic ma jednostkę.

Wstrząsające reportaże z Rosji Jeleny Kostiuczenko - Przyszło nam tu życ

W „Przyszło nam tu żyć” nie ma polityki. Są tylko jej ofiary. Jelena Kostiuczenko schodzi do kolejnych kręgów rosyjskiego piekła i oddaje głos ludziom, których bieda i brak perspektyw jest dla nas nie do wyobrażenia. Zbliża do nas ludzi, którymi większość gardzi. Pokazuje ich historie, uczucia, sposób myślenia. Nie ocenia, nie tłumaczy, nie interpretuje, tylko opisuje, żebyśmy sami mogli zrozumieć, albo chociaż próbować. Bo zrozumieć Rosji przecież się nie da. Rosja to stan umysłu.

O ludziach, którzy dla władzy są  nikim

To książka, która wstrząsa. Poraża, ale chyba nie budzi niedowierzania. Nie u mnie. To jasne, że kraj z taką spuścizną społeczną i kulturową, który zamiast ruszyć do przodu kręci się w kółko dookoła tego co było, musi być pełen patologii. Oczywiście nie jest to pełny obraz Rosji, tak jak reportaże Justyny Kopińskiej nie oddają pełnego obrazu Polski. „Przyszło nam tu żyć” to ciemna strona Rosji. To jej sumienie, to niezabliźnione, ropiejące rany po latach krwawej historii, wtłaczania w ludzi nienawiści, pogardy, strachu i obojętności. To książka, którą przede wszystkim powinni przeczytać Rosjanie, ale warto, żeby ku przestrodze przeczytali ją także ludzie w Polsce. Żeby zobaczyli od czego udało nam się uwolnić i do czego nie chcemy wracać. Do czego prowadzi patologiczna hipokryzja władzy, schizofreniczne budowanie mitu wielkiej potęgi, polityka pogardy i bezduszna biurokracja. Warto zobaczyć, gdzie w tym wszystkim na koniec znajduje się „suweren”.

„Przyszło nam tu żyć” to nie jest łatwa lektura. Ani miła. Ale potrzebna. To nie książka, którą poczytamy sobie przez zaśnięciem czy podczas podróży pociągiem. Jelena Kostiuczenko serwuje nam ciężką dawkę zła, które niszczy dobro. Co zrobimy z tą lekcją zależy wyłącznie od nas. Po przeczytaniu książki Rosji i tak nie zrozumiemy. Można wszak próbować dalej.

Więcej o autorce książki – Jelenie Kostiuczenko – przeczytacie tutaj.

O naszych ulubionych książkach przeczytacie tutaj.