Salonik biznesowy na lotnisku - jak to działa, poradnik

Saloniki biznesowe na lotnisku. Jak to działa

Saloniki biznesowe. Co to jest i jak to działa? Czy to jest potrzebne? To pytania, które zadawałem sobie na początku mojej przygody z lataniem. Podróżowanie jest wspaniałą przygodą. Nowe miejsca, ludzie, smaki, zapachy, kolory. Wszystko jest zawsze nowe, inne. Każdy wyjazd ma jednak słaby punkt. Zazwyczaj jest to sama podróż – przemieszczanie się z punktu A do B. Obecnie wydaje się i tak dość proste. Zamiast spędzać godziny, jeśli nie doby w autokarach, możemy wybrać samolot. Latanie jest obecnie tańsze niż kiedykolwiek. Szeroka siatka połączeń i przystępność cenowa sprawiają, że latamy coraz dalej. To oznacza jednak spędzanie sporej ilości czasu na lotniskach. Osobiście darzę je jakąś dziwną sympatią, ale…

Lotnisko potrafi być horrorem

Saloniki biznesowe to oaza spokoju na głośnym i zatłoczonym lotnisku

Lotniska nie są przyjemnym miejscem. Przede wszystkim jest tu sporo stresu. Najpierw dojazd, zawsze to uczucie – czy zdążę… – potem odprawa, ważenie toreb, kontrola bezpieczeństwa – czy na pewno nie mam płynów… – albo – znowu coś piszczy – itd. Potem jest jeszcze gorzej. Czekanie na lot na niewygodnych siedzeniach. Hałas, którego w pierwszej chwili nie wyłapujemy, ale jest uciążliwy. Ciągłe komunikaty i ogłoszenia, dźwięki, rozmowy i coś, co mnie bardzo męczy – ten charakterystyczny lotniskowy szum – tysiące ludzi i ogromny system wentylacyjny. Klimatyzacja w odciętej od świata hali terminala wysusza oczy i skórę. I do tego drożyzna. Horrendalne ceny niezależnie od kraju czy miasta, z którego lecimy. W Warszawie mała butelka wody mineralnej kosztuje 6,50 PLN. Najtańsza opcja na obiad w McDonald’s to koszt ok. 27 PLN. Po zsumowaniu wszystkiego okazuje się, że dłuższy pobyt na lotnisku może nam mocno zepsuć humor. Jeżeli czeka nas długa podróż z przesiadkami i długim czekaniem, może być jeszcze gorzej. Są jednak oazy na lotniskach…

Saloniki biznesowe. Co to jest?

Co to jest salonik biznesowy i jak nam pomoże w podróży

Niemal na każdym lotnisku znajdują się saloniki biznesowe (ang. business lounge). To specjalne miejsca relaksu o podwyższonym standardzie. W uproszczeniu, to luksusowe poczekalnie dla pasażerów podróżujących w biznes klasie lub w pierwszej klasie. To oazy ciszy i spokoju pośród głośnego, zatłoczonego lotniska, w których można się naprawdę zrelaksować, odświeżyć, zjeść, napić, kiedy trzeba popracować, a czasami nawet przespać i oddać zabiegom relaksacyjnym w spa. Kiedy zaczynałem swoją przygodę z podróżowaniem, saloniki biznesowe były dla mnie jakimś odległym światem luksusu, miejscem, w którym znikali pasażerowie w garniturach. Tak mi się przynajmniej wydawało. Dziś, kiedy mam za sobą kilkadziesiąt wizyt w różnych salonikach biznesowych, wiem już, że to nie żaden luksus, żadna tajemna usługa dostępna tylko dla wybranych. Saloniki, tak jak i latanie, są coraz bardziej dostępne. Obecnie to po prostu poczekalnie o lepszym standardzie. Nie są niczym nadzwyczajnym, ale mają kilka zalet, które potrafią kompletnie zmienić doświadczenie podróży.

Saloniki biznesowe – największe zalety

Cisza i spokój

Cisza i spokój w saloniku biznesowym pozwala odpocząć

salonik biznesowy na lotnisku Da Nang w Wietnamie

To chyba największa zaleta saloników biznesowych na lotniskach. W hali terminala panuje nieustanny zgiełk: brzęczą komunikaty, ludzie przekrzykują się przy bramkach, cały czas słychać monotonny szum klimatyzacji i silniki samolotów. W tym samym czasie w saloniku biznesowym panuje cisza. To jak wejście do świątyni. Inny świat. Tutaj się naprawdę odpoczywa. Można się zdrzemnąć lub po prostu posiedzieć w miękkim fotelu i poczekać na swój lot. W niektórych salonikach biznesowych są specjalnie wydzielone części do spania. Np. w Katarze są specjalne kabiny z łóżkiem, w których można się położyć. W Dubaju stoją kapsuły do spania, które odcinają od świata. Na lotnisku, po wielogodzinnym locie, przy perspektywie długiej przesiadki, przestrzeń do spania robi różnicę.

Wygoda

Wygoda to niewątpliwa zaleta saloników biznesowych na lotniskach

spanie w saloniku biznesowym, to wygoda

W przeciwieństwie do twardych, metalowych krzesełek przy bramkach, poprzedzielanych podłokietnikami, w saloniku biznesowym są miękkie fotele, sofy lub krzesła. Można spokojnie posiedzieć w wygodnym miejscu. Na stoliku obok położyć telefon lub drinka. Całość jest zaprojektowana bardziej jak dom niż miejsce, z którego chce się jak najszybciej uciec. Ma być miękko i wygodnie. Po długiej podróży i siedzeniu w ciasnym samolocie to ważne. Wygoda polega również na tym, że dookoła jest mniej ludzi. Co prawda, w godzinach szczytu saloniki biznesowe potrafią być naprawdę pełne, ale w porównaniu ze standardową przestrzenią w hali lotniska, to absolutny luksus.

Prysznic

Prysznic w saloniku biznesowym

Prysznic w saloniku biznesowym – warto mieć kosmetyczkę podróżną wittchen
Kosmetyczka podróżna WITTCHEN pomaga spakowac kosmetyki, które przydają się nie tylko na lotnisku

To rzecz, o której chyba mało kto myśli, planując podróż, ale podczas samej podróży, czekając na lotnisku, nie ma nic wspanialszego niż wziąć prysznic. Zmycie z siebie tej samolotowej nieświeżości, niewyspania i jet laga to coś, o czym marzy chyba każdy czekający na lotnisku na kolejny lot. W salonikach biznesowych są zazwyczaj prysznice. Czasami dostępne od razu, czasem wymagają rezerwacji, nieraz trzeba dopłacić. Miękkie ręczniki i zestaw pachnących kosmetyków potrafią odmienić naszą podróż.

Wi-Fi i miejsce do pracy

Salonik biznesowy daje dużo przestrzeni do pracy

Salonik biznesowy to świetna przestrzeń do pracy

Saloniki biznesowe nie bez powodu się tak nazywają. Dzięki wszystkim udogodnieniom świetnie sprawdzają się w podróżach służbowych. Kiedy mamy do zrobienia coś po drodze, to są właśnie miejsca, w których możemy coś przeczytać, napisać, wysłać maila, wydrukować itp. W salonikach są specjalne strefy, nawet sale konferencyjne, ale nawet korzystając ze standardowej przestrzeni w saloniku, można dużo zrobić. Może to banalne, ale przede wszystkim można zadbać o podróżne centrum dowodzenia, czyli telefon. Widok podróżnych siedzących przy kontaktach lub nawet odłączających automaty, żeby podładować komórkę, nie jest niczym niezwykłym. W saloniku mamy kontakty praktycznie przy każdym stoliku. Bardzo dużą zaletą jest też dostęp do darmowego Wi-Fi. Internet w salonikach biznesowych jest szybki i dobrze działa. W Unii Europejskiej może nie jest to coś rewolucyjnego, ale już poza wspólnotą – jak najbardziej. Poza tym sam fakt, że z podróży wracamy bardziej zrelaksowani i wypoczęci, a nie połamani i styrani czekaniem na lotnisku, już wpływa na jakość naszej pracy.

Jedzenie i picie

W saloniku biznesowym mamy dostęp do jedzenia i picia

To coś, co jest naprawdę ważne. I nie chodzi tu o najedzenie się i napicie za darmo. Ceny jedzenia i picia na lotniskach są naprawdę przesadzone. Drogo jest w Polsce, na Zachodzie ceny są dla nas jeszcze bardziej dotkliwe. Butelka wody za kilkanaście złotych, kanapka za kilkadziesiąt. Nie wspomnę już o sytuacji, kiedy mamy ochotę na przykład na piwo czy lampkę wina. W salonikach biznesowych zazwyczaj zarówno jedzenie, jak i picie – w tym napoje alkoholowe – są wliczone w cenę wstępu. Jedzenie może nie zawsze jest wykwintne, ale jakością nie odbiega zazwyczaj od tego, co można dostać w lotniskowych food courtach. Wybór jest zazwyczaj spory. Można zjeść coś na zimno, na ciepło, deser, przekąski, owoce. Oferta zależna jest od pory dnia, co innego dostaniemy na śniadanie, co innego w porze lunchowej. Wszystko można popić gorącą herbatą lub kieliszkiem wina. Przy dłuższych przesiadkach lub podróży tanimi liniami, w których nie dostaniemy nawet wody, to robi dużą różnicę.

Jedzenie w saloniku biznesowym na lotnisku w Doha

Wszystko to sprawia, że podczas podróży samolotem saloniki lotniskowe są naprawdę świetną alternatywą. Dzięki nim długa podróż staje się bardziej znośna. Możemy odpocząć w ciszy i spokoju, zrelaksować się, wykąpać, zjeść i napić. Teraz najważniejsze pytanie:

Jak dostać się do saloniku biznesowego?

Salonik biznesowy na lotnisku w Warszawie jak sie do niego dostać

Jest kilka sposobów na odwiedzenie saloniku biznesowego podczas podróży.

Bilet w klasie biznes lub pierwszej

bilet w biznes klasie daje wejście do saloniku biznesowego

Dla pasażerów podróżujących w biznes klasie wejście do saloniku biznesowego jest wliczone w cenę biletu – na lotnisku wylotu oraz przesiadkowym. Dostanie się do saloniku to więc żadna sztuka, oczywiście pod warunkiem, że zapłacimy minimum kilka tysięcy za bilet. Albo latamy służbowo.

Program lojalnościowy linii lotniczej

uczestnictwo w programie lojalnościowym daje wstęp do saloniku biznesowego

Uczestnicy programów lojalnościowych linii lotniczych lub aliansów mogą korzystać z saloników biznesowych w kilku przypadkach. Na przykład w programie Miles & More, po zdobyciu statusu Frequent Flyer, można za darmo korzystać z saloników biznesowych przed lotem jedną z linii partnerskich. Minusem jest to, że nie sprawdza się to, kiedy lecimy inną linią.

Również mile zdobywane w ramach programu można wymieniać na jednorazowe wejścia do saloniku biznesowego. Np. wstęp do saloniku na lotnisku w Warszawie kosztuje 5 000 mil. Czy warto? To zależy. Za 10 000 mil + ok. 200 PLN można mieć bilet w 2 strony, np. na Cypr. To chyba lepszy wybór. Wejście do saloniku można więc załatwić w inny sposób.

Płatne wejście

za wejście do saloniku biznesowego można zapłacić
W podróży pieniądze najlepiej trzymać w dyskretnej nerce. My wybraliśmy WITTCHEN https://www.wittchen.com/etui-podrozne,p6997993#881571

Do większości saloników można po prostu wejść za opłatą. Płatność odbywa się na miejscu, kartą. W Polsce ceny wstępu zaczynają się od ok. 100 PLN na mniejszych lotniskach. Na lotnisku w Warszawie trzeba zapłacić ok. 130 PLN. W Dubaju wstęp do najtańszego saloniku biznesowego kosztuje 130 USD. Niektóre amerykańskie linie oferują swoim pasażerom tzw. Day Pass, w cenie ok. 50 USD, pozwalające na korzystanie z saloników na lotnisku wylotu i przesiadki w ciągu jednego dnia. Płacenie za pobyt w saloniku „przy drzwiach” to najmniej atrakcyjna opcja. Opłaca się w wyjątkowych sytuacjach.

Aplikacja LoungeBuddy

aplikacja loungebuddy oferuje tańszy wstęp do saloników biznesowych

LoungeBuddy to usługa należąca do firmy American Express. Pozwala wyszukać saloniki biznesowe na naszej trasie podróży i wykupić wejście. Jeżeli zrobimy to z wyprzedzeniem, możemy liczyć na dobre oferty, np. salonik biznesowy na lotnisku w Dubaju, który normalnie kosztuje 130 USD, w LoungeBuddy można kupić za 39 USD (153 PLN). To nadal spora kwota, ale podczas przesiadki po długiej podróży perspektywa nieco się zmienia. Jeżeli marzysz o prysznicu, ciepłym posiłku i drinku, to na pewno dobra opcja. Minusem jest to, że trzeba wszystko wcześniej zorganizować i zarezerwować. Do tego nie zawsze znajdziemy dostępny salonik na lotnisku, z którego lecimy, lub na którym się przesiadamy. W LoungeBuddy jest bardzo dużo saloników, ale nie zawsze są do kupienia. Przede wszystkim są to saloniki na lotniskach w USA, do tego dochodzi Londyn, Dubaj i Singapur – tu zawsze znajdziemy miejsce.

Priority Pass

Karta Priority Pass to najlepsza opcja na salonik biznesowy

Priority Pass to w skrócie abonament na dostęp do ponad 1 200 saloników biznesowych na lotniskach na całym świecie. Możemy korzystać z saloników biznesowych do 3 godzin, przy każdym wejściu. Dotyczy to lotniska wylotu, oraz wszystkich przesiadkowych. Do wejścia, oprócz karty Priority Pass, wymagana jest również karta pokładowa na lot w danym dniu.

Kartę kupujemy na rok. Do wyboru mamy trzy abonamenty:

Standard w cenie 89 EUR. Karta Standard daje nam zniżkę na saloniki biznesowe. Każde jednorazowe wejście kosztuje 28 EUR. Za tyle samo wprowadzimy naszego gościa.

Standard Plus w cenie 259 EUR. Ta karta daje nam 10 darmowych wejść do saloników oraz zniżkę na każde następne wejście. Zarówno dla nas, jak i dla gościa będzie kosztować 28 EUR.

Prestige w cenie 399 EUR. Ta karta daje nam nieograniczoną liczbę darmowych wejść do saloników biznesowych. Wprowadzenie gościa kosztuje 28 EUR.

Karta Priority Pass pomaga dostać się do saloniku biznesowego

Karta Priority Pass jest rozliczana w euro, dolarach amerykańskich lub funtach brytyjskich, w zależności od miejsca zamieszkania, jakie podamy przy rejestracji. Ceny w USD są najbardziej atrakcyjne, więc jako miejsce zamieszkania warto podać USA. Do niczego to nie zobowiązuje.

Cenę karty Priority Pass można dodatkowo obniżyć, korzystając z kodów rabatowych lub linków promocyjnych. Zniżka 10% to w zasadzie standard, na który można trafić wprost z wyszukiwarki. Mi udało się znaleźć promocję -25% przy płatności kartą Master Card.

Im więcej podróżujemy tym badziej opłaca się kupić kartę Priority Pass

Jeżeli podróżujesz dużo – kilkadziesiąt lotów w ciągu roku – Priority Pass to świetne rozwiązanie. Karta kosztuje dużo, ale wygoda w podróży rekompensuje poniesione wydatki. Ponadto, jakby przeliczyć, ile wydalibyśmy na jedzenie i picie na lotniskach, może się okazać, że całość się nie tylko zwraca, ale zaczyna opłacać. Tak było w naszym przypadku. Po niecałej połowie roku korzystania z karty Priority Pass Prestige miałem naliczone 34 wizyty w salonikach biznesowych. Ani razu nie musiałem przez ten czas kupować jedzenia ani picia na lotnisku. Każda wizyta kosztowała mnie jakieś 30 PLN, czyli tyle, co zestaw w McDonald’s na lotnisku w Warszawie. Komfort podróży jest nieporównywalny, a do tego oszczędzamy na jedzeniu i piciu na lotniskach.

Priority Pass można używać niezależnie od tego, którą linią lotniczą lecimy. To ogromna zaleta. Jedyny minus jest taki, że na niektórych lotniskach nie ma saloników biznesowych dostępnych z kartą Priority Pass, np. w Szwecji, Norwegii czy na Islandii. Kraje skandynawskie zdają się nie być zainteresowane takim rozwiązaniem.

Saloniki biznesowe mimo ze drogie, czasem się opłacają

Saloniki biznesowe na lotniskach to strefy luksusu. Oazy spokoju pośród zgiełku i nerwowej bieganiny. Luksus tu to nie kelnerzy w białych rękawiczkach i wykwintne jedzenie – niekoniecznie. Są saloniki, które wyglądają bardzo luksusowo, jak w Dubaju czy Doha, ale są też takie, które przypominają nieco dworcową poczekalnię jak ten w Diamond Lounge w brukselskim Zaventem. Luksus, jaki dają saloniki, to przede wszystkim cisza, spokój i wygoda. Można tu odsapnąć w miękkim fotelu, w zupełnej ciszy poczekać na kolejny lot. Nikt nie biega, nie szturcha nas, nie obija bagażami, nie krzyczy. Do tego możemy wypić lampkę wina i zjeść coś ciepłego – to luksus, na który każdy zasługuje. Saloniki biznesowe są po to, żeby nam go dać. Nie tylko w biznes klasie. Może z nich skorzystać każdy. Trzeba tylko dobrze przekalkulować, co nam się opłaca.

Szerokiej drogi!