Tasermiut Fjord czyli trekking na Grenlandii. Poradnik

Tasermiut Fjord to prawdopodobnie najlepsza i najpiękniejsza trasa trekkingowa na Grenlandii. Śmiem twierdzić, że widokami i trasą nokautuje słynny Arctic Circle Trail (ACT), który wbrew pozorom wcale tak ekscytujący nie jest. Na Grenlandii pewnie da się znaleźć miejsca piękniejsze niż Tasermiut Fjord, ale tylko ten obszar jest w miarę dostępny i umożliwia trekking przez kilka, a nawet kilkanaście dni. Pozostałe obszary są dzikie i ukształtowanie terenu zwyczajnie uniemożliwia wędrówki. Na drodze stają nam skały, woda lub lód. Taką wyprawę trzeba połączyć np. z pack raftem, ale to diametralnie zmienia charakter całego przedsięwzięcia. My zdecydowaliśmy się na klasyczny pieszy trekking na Grenlandii. Wybór mógł być więc tylko jeden – Tasermiut Fjord.

Tasermiut Fjord, Grenlandia

Gdzie leży Tasermiut Fjord

Tasermiut Fjord leży na samym krańcu południowej Granlandii, w gminie Kujalleq. Wrzyna się w ląd na ponad 70 km długości. Fiord wyznacza granicę pomiędzy zachodnią a wschodnią częścią Grenlandii. Ktoś, kto chce lecieć na Grenlandię, żeby pochwalić się, że był daleko na północy albo zaznaczyć pinezką na mapie, może być zawiedziony. Tasermiut Fjord leży mniej więcej na tej samej długości geograficznej co Oslo, Sztokholm czy Helsinki. Nie kojarzy się więc z daleką północą, lodowcami i zorzą polarną. Do kręgu polarnego jest stąd prawie 800 km w linii prostej. A jednak, dzięki bliskości Arktyki, krajobrazy są tu bardzo surowe. Góry z ostrymi szczytami, fiordy, doliny lodowcowe, oraz same lodowce spływające z głębi Grenlandii. Otoczenie przypomina więc bardziej Norwegię niż lodowe pustynie Arktyki czy postapokaliptyczny Spitsbergen.

Loty do Narsarsuaq na Grenlandii, do Tasermiut Fjord

Jak dostać się na Grenlandię

Transport na Grenlandię niestety nie należy do tanich. Najwygodniej i najszybciej można się tu dostać samolotem. W 2019 roku trasy na Grenlandię obsługiwały jedynie dwie linie. Pierwsza z nich to narodowy przewoźnik Air Greenland. Podstawowa trasa to lot z Kopenhagi do Kangerlusuaq. To jedyne lotnisko cywilne na Grenlandii – dawna baza amerykańska – które może przyjmować samoloty szerokokadłubowe. Stąd mniejsze samoloty, helikoptery i łodzie rozwożą pasażerów do pozostałych miasteczek. W sezonie letnim Air Greenland oferuje również loty do Narsarsuaq na południu Grenlandii, oddalonego ok. 100 km od Tasermiut Fjord. To właśnie tutaj trzeba dolecieć, aby dostać się na trekking po Tasermiut. Bilet w obie strony z Kopenhagi do Narsarsuaq kosztuje co najmniej 4 995 DKK czyli ok. 2 900 PLN. Do Narsarsuaq i czterech innych miasteczek na Grenlandii lata także Air Iceland Connect z lotniska miejskiego w Rejkjawiku (RKV). Bilety z Rejkjawiku do Narsarsuaq kosztują ok. 930 EUR, z Polski lepiej więc lecieć przez Kopenhagę.

Jak dolecieć na Grenlandie - najlepiej z Air Greenland

Dolot do Kopenhagi z Polski zależy od miejsca, z którego ruszamy. Można tu dolecieć bezpośrednio liniami SAS lub LOT m.in. z Gdańska (SAS) i Warszawy (SAS i LOT). Można także dolecieć linią WizzAir do Malmo w Szwecji (z Gdańska, Katowic i Warszawy), a następnie przejechać autobusem na lotnisko w Kopenhadze. Jest blisko i stosunkowo niedrogo. Samoloty na Grenlandię – do Narsarsuaq – latają kilka dni w tygodniu, trzeba więc skoordynować loty pamiętając o wzięciu odpowiedniego zapasu na przesiadki. Lotnisko w Kopenhadze jest wygodne jeżeli chodzi o nocowanie. W pobliżu jest supermarket Netto z przystępnymi cenami, czynny w godz 7:00-23:00.

Rejs Disko Line z Nanortalik do Aappilattoq na Grenlandii

Jak dostać się do Tasermiut Fjord

Transport lokalny na Grenlandii również nie należy do tanich. Ani do niezawodnych. Ani regularnych. Praktycznie nie ma tutaj konkurencji, więc żeby rozpocząć trekking trzeba nieco pokombinować i zapłacić sporo pieniędzy. Jedynym przewoźnikiem na Grenlandii – poza liniami Air Greenland – jest Disko Line, zapewniający transport helikopterem i łodziami. Alternatywą jest prywatny czarter łodzi. Jest horrendalnie drogi, więc najlepiej korzystać z Disko Line.

Narsarsuaq – Nanortalik

Helikopter z Nanortalik do Narsarsuaq - trasę obsługuje Disko Line

Najczęściej zaczyna się na Lotnisku w Narsarsuaq. Stąd należy wziąć łódź lub helikopter do Nanortalik – miasta położonego w ujściu Tasermiut Fjord. Różnica w cenie pomiędzy helikopterem a łodzią jest stosunkowo niewielka – za 45 minutowy lot zapłacimy ok 1 730 DKK (ok 1 000 PLN), za łódź, która płynie ponad 4 godziny (i zatrzymuje się w ok. 4 miejscach) 1 545 DKK (ok. 890 PLN). Przy zakupie doliczana jest jeszcze prowizja service fee 35 DKK oraz prowizja za płatność kartą. Innego wyjścia nie ma. Na pewno choć raz warto wziąć helikopter, aby zobaczyć z góry wybrzeże Grenlandii. W naszym przypadku jeden z lotów helikopterem został zamieniony na rejs statkiem – bez refundacji – trzeba być na to przygotowanym.

Łodzie Disko Line w Narsarsuaq czekają na samolot

Loty helikoptera i rejsy statkiem są skoordynowane z przylotami samolotu do Narsarsuaq. Nie ma więc ryzyka, że statek nam „ucieknie” z powodu opóźnienia samolotu lub, że nie zdążymy z lotniska do przystani. Spod hali przylotów zabiera nas specjalny (darmowy) autobus Disko Line, a łódź czeka na pasażerów. W przypadku dużego opóźnienia samolotu, Disko Line przebukowuje bilety na kolejne najbliższe rejsy lub loty.

Nanortalik – Tasiusaq / Aappilattoq – Nanortalik

Tasiusaq - wioska nad Tasermiut Fjord, Grenlandia

Nanortalik jest przedostatnim śladem cywilizacji przed trekkingiem. To tu można zrobić ostatnie zapasy. Stąd też odpływają łodzie płynące do Tasermiut Fjord. Myśląc o Trekkingu ważne są dwie wioski – Tasiusaq w fiordzie Tasermiut oraz Aappilattoq w sąsiednim fiordzie Prince Christian Sound. To w jednej z nich zaczyna się lub kończy trekking. Innego wyjścia nie ma, chyba, że zamówimy prywatny transport łodzią. Do obu wiosek raz w tygodniu pływa łódź Disko Line, w zimie, kiedy fiord jest skuty lodem, lata helikopter. Bilet w jedną stronę kosztuje 440 DKK (ok. 255 PLN). Przy zakupie doliczana jest jeszcze prowizja service fee 35 DKK oraz prowizja za płatność kartą. Ze w zględu na ograniczony „rozkład jazdy” trekking trzeba planować tak aby trwał 1 lub 2 tygodnie. Tak, łódź pływa na tej trasie raz w tygodniu.

W naszym przypadku płynęliśmy łodzią Disko Line do Aappilattoq a dwa tygodnie później wracaliśmy z Tasiusaq. Ważne – bilety należy kupić z wyprzedzeniem. Jeżeli nie kupimy biletów, łódź może w ogóle nie przypłynąć do wioski w danym dniu! Statki nie są punktualne, szczególnie te wypływające z Aappilattoq czy Tasiusaq, warto więc uzbroić się w cierpliwość.

Wynajęta łódź z Aappilattoq na szlak w okolicy Tasermiut Fjord, Grenlandia

Z Nanortalik można zorganizować w jednym z biur turystycznych łódź, która zabierze nas we wskazane miejsce w fiordzie. Cena kursu w jedną stronę na łodzi typu Zodiac (do 6 osób) to ok. 4 500 DKK (ok 2600 PLN). Powrót z Tasiusaq lub Aappilattoq da się załatwić z miejscowymi rybakami za max. połowę tej ceny. Biura podróży są bardzo drogie, ale zapewniają bezpieczeństwo – specjalne kombinezony dla każdego pasażera. Na motorówkach rybaków nie ma żadnych zabezpieczeń ani środków ostrożności. I pływają jak szaleni. Ale jest taniej. Dopóki nic się nie dzieje, to ok, ale w razie wywrotki na fali wolałbym jednak być w skafandrze.

Aappilattoq – szlak

Widok na Aappilattoq, początek szlaku trekkingu po Tasermiut Fjord, Grenlandia

Wioska Aappilattoq położona jest na maleńkim skrawku ziemi, który odcięty jest od lądu pionową skałą. Oznacza, to, że nie ma połączenia z resztą lądu. Wbrew temu co pokazuje mapa trekkingowa Grenlandii – Aappilattoq jest odcięty od reszty lądu – nie da się z wioski dostać pieszo na szlak. Oznacza to, że rozpoczynając trekking w Aappilattoq, trzeba zorganizować na miejscu transport z wioski do jednej z sąsiednich dolin. Kosztuje to ok. 300-500 DKK (175-290 PLN), w zależności od zdolności negocjacyjnych. Załatwić to można na miejscu z mieszkańcami wioski. Chcąc kończyć w Aappilattoq, należy zawczasu załatwić sobie transport z wybranego miejsca na szlaku na umówiony dzień i godzinę. Do Aappilattoq nie da się dotrzeć lądem.

Tasiusaq – szlak

Wioska Tasiusaq, początek albo koniec trekkingu nad Tasermiut Fjord, Grenlandia

Można rozpocząć trekking w Tasiusaq i tamże go zakończyć. Z wioski wychodzi ścieżka, którą można dostać się do jeziora Tasersuaq, bądź do Tasermiut Fjord. Wtedy odpada pobyt w Aappilattoq, bo do wioski nie da się dostać lądem. W Tasiusaq nie da się też raczej zorganizować łodzi, która nas zabierze w sąsiednim fiordzie do Aappilattoq. Przy dobrej pogodzie i dobrym tempie marszu jest też opcja na zrobienie krótszej wersji szlaku, nawet w 7 dni, ale to może być nieco męczące i szkoda ten szlak po prostu przebiec.

Szlak Tasermiut Fjord. Trekking

Szlak trekkingu nad Tasermiut Fjord Grenlandia

Podczas przygotowań najważniejsze jest to, że w Tasermiut Fjord nie ma szlaku. Zapomnijcie o oznaczeniach, ścieżkach, kopczykach czy nawet śladach. Najlepsze na co możecie liczyć to pojedyncze ślady butów sprzed kilku dni (lub tygodni), złamana gałąź, przydeptana trawa lub krzak, które wskazują, że ktoś tu niedawno szedł. Przy Kangerluk Fjord i Tasermiut możecie jeszcze trafić na pojedyncze śmieci. Tyle.

Trekking na Grenlandii w Tasermiut Fjord jest bardzo ciężki i męczący. Nie ze względu na przewyższenia, stromizny czy wysokość nad poziom morza. Trasa jest wyczerpująca, ponieważ nie ma tu kompletnie żadnego szlaku ani infrastruktury. Idzie się na azymut: przez dolinę, wzdłuż rzeki lub fiordu. Nie ma wydeptanych ścieżek. Męczące jest ukształtowanie terenu i naturalne przeszkody. To co najbardziej przeszkadza to:

Kamienie

Kamienie na szlaku na Grenlandii

To pierwsze co przywitało nas na trasie. Zaczyna się niewinnie. Gruzowiska i piargi z kamieniami wielkości arbuzów. Potem wielkości psa, człowieka, auta a nawet domu jednorodzinnego. Ostre, śliskie, takie na które trzeba się wspinać, takie, które trzeba obchodzić. Często kamienie się ruszają, osuwają, ześlizgują. Łatwo się na nich wywrócić, skręcić kostkę, skaleczyć, stłuc. Ja pociąłem buty pierwszego dnia. Są wszędzie i jest ich dużo. Nie ma szlaku, więc utrudniają orientację.

Krzaki i karłowaty las

Trekking przez krzaki, Tasermiut Fjord, Grenlandia

Przed trekkingiem na Grenlandii nie zrozumiałbym jak krzak może być przeszkodą. Po trekkingu nigdy nie spojrzą już na zwykły krzak obojętnie. W każdej dolinie i na brzegach fiordów występują gęste krzewy – głównie jagody i jałowiec. Sięgają po kostki, po kolana lub po pas. Pokrywają szczelnie nierówne podłoże przykrywając kamienie i doły, w których można łatwo skręcić nogę. Zaczepiają się o buty, spodnie, ciągną, zatrzymują. Często się w nie zapada, przy trekkingu trzeba więc podnosić wysoko nogi. W Klosterdalen, Qingeq Kujalleq i Qinnguadalen można trafić na karłowate drzewa: wierzby, brzozy, olchy, jarzębinę. W Qinnguadalen znajduje się jedyny na Grenlandii naturalny las Osiągają koszmarne rozmiary 3-4 metrów wysokości, co sprawia, że są praktycznie nie do przejścia. Tutaj prędkość marszu spada do 200 metrów na godzinę. Orientacja jest praktycznie niemożliwa, nic nie widać, krąży się po gęstym lesie. Często nie da się przejść przez las, trzeba szukać innej trasy. Gałęzie są elastyczne i potrafią konkretnie przyłożyć.

Bagna

rzeki i bagna to codzienność. trekking na Grenlandii

Zdarzają się przy rozlewiskach rzek. Praktycznie cała dolina Klosterdalen – chyba najpiękniejsza na szlaku – to jedno wielkie bagno. Podłoże jest jak miękka, nasączona wodą gąbką. Chodzenie po tym jest koszmarem – męczące i w ekspresowym tempie powoduje przemoknięcie butów. Zdarzają się też miejsca, w których można się zapaść po pas. Szczególnie trzeba uważać na piasek przy rzece. Wygląda niewinnie, ale jest miękki i grząski.

Bardzo często traficie na wszystkie te trzy rzeczy połączone w każdej możliwej kombinacji. Kamienie przykryte krzakami, krzaki rosnące na bagnie, bagno z kamieniami. Co jest najgorsze? Wszystko jest tak samo, bezgranicznie złe.

Rzeki i strumienie

Przeprawa przez rzekę to codzienność podczas trekkingu, Grenlandia

Podczas trekkingu po Tasermiut Fjord będzie ich co najmniej kilkanaście. Część rzek da się przeskoczyć po kamieniach, ale i tak trzeba krążyć, często iść długo wzdłuż strumienia, aby znaleźć najlepsze miejsce. Naturalnie najlepiej przechodzić rzeki wcześnie rano, kiedy poziom wody jest niski po nocnych mrozach. Słońce nie zdąży jeszcze rozpuścić lodu w górach. Rzeki spływające do fiordu lepiej przechodzić przy odpływie. W większości przypadków konieczne jest ściąganie butów, w kilku nawet spodni.

Nigdy nie przechodź wody głębszej niż do kolan!

Woda jest lodowata, prąd wartki a kamienie przy rzece bardzo śliskie. Na do tego na dnie jest sporo ostrych kamieni, które sprawiają, że przechodzenie na bosaka to tortury. Jeżeli woda jest głęboka, trzeba poszukać lepszego miejsca do przejścia lub, poczekać do rana, aż pozim wody opadnie. Najbardziej zdradzieckie i nieprzyjemne były rzeki spływające do Tasermiut Fjord pod koniec naszego trekkingu. To tam zaliczyłem kilka spektakularnych wywrotek na kamieniach. Przechodzenie rzeki w Klosterdalen niedaleko obozowiska również jest średnio przyjemne.

Odpływy i przypływy

Tasermiut Fjord, Grenlandia odpływ pomaga w trekkingu

Te akurat bardzo pomagają. W Tasermiut Fjord na skutek pływów, woda podnosi się i opada o ok. 3 metry w ciągu doby! To pomocne przy przechodzeniu rzek spływających do Tesermiut Fjord. Idąc wzdłuż fiordu podczas odpływu można bardzo sobie ułatwić życie i zamiast przeciskać się przez krzaki, można przejść po kamieniach, które odsłoniło morze. Trzeba tylko uważać na śliskie glony i ukryte pod nimi ostre niczym brzytwa muszle, przytwierdzone do głazów. Poziom i godziny pływów w okolicy Nanortalik można sprawdzić na tej stronie. Lepiej spisać te godziny, na miejscu nie ma internetu.

Muchy i komary

To prawdziwa plaga. Od połowy czerwca do końca lipca przekleństwem są komary. Później zostają muszki. Kto nie był na Syberii latem, nie zrozumie co to znaczy. Jeżeli komuś wydaje się, że „weźmie się Mugge i jakoś to będzie” jest w wielkim błędzie, a konsekwencje mogą być opłakane. Owadów jest apokaliptycznie dużo, towarzyszą niemal cały czas. Są koszmarnie uciążliwe. Wlatują za kołnierz, do rękawów i nogawek, ale także no uszu, oczu, nosa i ust. W momencie kiedy ustaje wiatr, przestaje padać i wychodzi słońce, Grenlandia należy do nich. Absolutnie konieczna jest moskitiera na głowę. My mieliśmy szczęście, pod koniec sierpnia nawet muszek było już ponoć mniej niż latem, ale i tak momentami nie dało się wytrzymać bez moskitiery na głowie.

Zapasy na trekking. Sklepy na Grenlandii

Tasiusaq i Aappilattoq to jedyne miejsca ze sklepami na szlaku Tasermiut Fjord na Grenlandii

Całe zapasy na trekking po Grenlandii trzeba zabrać ze sobą. Na samym szlaku nie ma żadnego miejsca gdzie można kupić cokolwiek. Zero cywilizacji. Sklepy znajdują się w Tasiusaq i Aappilattoq. W supermarket Pilersuisoq jest wszystko i nic. Zapasy są bardzo ograniczone a cany wysokie. Większość rzeczy to podstawowe zapasy typu ryż, olej, przyprawy, pozostałe są głęboko mrożone – chleb tostowy, pizza, mięso. Do kupienia są jedynie podstawowe konserwy. Trudno tu dostać zapasy potrzebne na trekking. Można za to kupić podstawowy sprzęt myśliwski, sieci, liny a nawet broń i amunicję.

Woda

Jedyne, czego na Grenlandii jest pod dostatkiem to woda. Jest wszędzie, w większości krystalicznie czysta. Nie potrzebne sa tabletki do oczyszczania wody, ani nawet filtry. Wystarczy przegotować. Trzeba jedynie uważać w okolicy Tasiusaq i jeziora Tasersuaq – tam gdzie są wolno chodzące owce, woda może być skażona ich odchodami. Lepiej poszukać wody gdzie indziej.

Zapasy zabieramy z Polski

Jedzenie na trekking na Grenlandii trzeba bardzo starannie zaplanować

Poza tym, wszystko co się da, trzeba przywieźć ze sobą z Polski. Trzeba pamiętać, że wszystko to będziemy cały czas nosić na plecach. Dobrze więc przemyśleć co nam będzie potrzebne a co nie. Tak długi trekking, w tak niesprzyjających warunkach wymaga poważnego podejścia. Warto ustalić z góry menu na cały wyjazd, dzień po dniu, posiłek po posiłku, licząc kalorie i wybierając lekkie i praktyczne opakowania, np. miękkie aluminium zamiast puszek. Warto też przyjrzeć się porcjom – np. chodzenie z otwartą konserwą przez cały dzień i trzymanie jej w namiocie przez noc, może nie być najlepszym pomysłem – może spowodować zatrucie lub zwabić dzikie zwierzęta.

Żywność liofilizowana

Awaryjnie, na miejscu można kupić jedynie w Narsarsuaq w biurze agencji turystycznej Blue Ice Cafe opakowania są drogie – ok 50-80 PLN.

Kartusze z gazem

Można kupić tamże lub w biurze informacji turystycznej w Nanortalik – Nanortalik Tourism. Duży kartusz kosztuje 199 DKK (ok 100 PLN) i starcza spokojnie na jedną osobę na 2 tygodnie (gotowanie 3 razy dziennie). Nie wolno brać na pokład helikoptera Air Greenland kartuszy z gazem, więc lepiej kupić je na miejscu – w Nanortalik.

Kartusze z gazem można kupić na Grenlandii w Nanortalik

Flary sygnalizacyjne

Można pożyczyć w Blue Ice Cafe lub kupić w biurze informacji turystycznej Nanortalik Tourism. Koszt flar na dwa tygodnie to ok 150 DKK (ok. 75 PLN). Jeżeli lecicie helikopterem z flarami, to lepiej się do tego nie przyznawać.

Co jeszcze zabrać na trekking

Apteczka

Warto mieć dobrzy wyposażoną apteczkę. Powinna zawierać: materiały opatrunkowe (plastry, bandaże, opaskę), coś do dezynfekcji (np. spray), antybiotyk, środku przeciwgorączkowe i przeciwbólowe, środek przeciwko biegunce, maść na otarcia (np. linomag), plastry/sztyft na odciski i otarcia, suplementy diety – witaminy, sole mineralne – wszystko co jest w warzywach, których nie ma szlaku. Warto wziąć krem do opalania z mocnym filtrem. Słońce, jeżeli już się pojawi, operuje bardzo mocno. Nie trudno spalić nos i uszy.

Elektrolity i izotonik

Bardzo ważne są elektrolity i izotonik – woda, która spływa z lodowców, to w zasadzie woda destylowana, nie ma żadnych składników mineralnych. Dwa tygodnie męczącego trekkingu, podczas którego dużo będziemy się pocić, bez dostępu do świeżych warzyw może nam zaszkodzić, więc warto uzupełniać składniki mineralne. My mieliśmy proszek izotoniczny Isostar i Orsalit – elektrolity z apteki (stosowane w razie biegunki)

Obozowanie na szlaku Tasermiut Fjord, Grenlandia

Przybory do mycia

Dobrym rozwiązaniem jest mydło i szampon w listkach. Wydajne i super lekkie. Można je wykorzystać też do prania rzeczy. Bardzo pomagają również nawilżane chusteczki – np. dezynfekujące. Umożliwiają sprawne odświeżenie się a nawet zastępują wieczorną toaletę, kiedy woda w strumieniu jest jeszcze zimniejsza niż za dnia. Wybierajcie chusteczki biodegradowalne, ale i tak nie zostawiajcie ich na szlaku! W t ym klimacie wszystko rozkłada się dziesiątki razy wolniej niż u nas.

Mocny worek na śmieci

To jest kluczowe. Nigdzie na szlaku nie ma miejsca, w którym można zostawić śmieci. Nie myślcie nawet o paleniu śmieci. Po pierwsze – palenie plastiku na Grenlandii to głupota. Po drugie – palenia ognisk jest dość trudne – jest dość mało opału i wieczory są koszmarnie zimne. Nie zakopujcie śmieci, zabierzcie je ze sobą. Opakowania po liofilizatach płuczcie w strumieniu i zwijajcie albo składajcie, puszki gniećcie, plastikowe pojemniki spłaszczcie lub potnijcie, miękkie aluminium wypłuczcie i spłaszczcie. Wszystkie śmieci – także nawilżane chusteczki! – zabierajcie ze sobą. Zostawiajcie po sobie tylko ślady butów.

Cebula i czosnek

To niezbyt „społeczne” warzywa, ale są najbardziej trwałe i mają dużo witamin. To w zasadzie jedyne świeże produkty jakie będziecie mogli spożyć po kilku, kilkunastu dniach trekkingu. Warto dodawać sobie do liofilizatów lub jeść świeże. Po kilkunastu dniach bez warzyw, czosnek i cebula smakują jak ambrozja. Zapach z ust to na trekkingu najmniejsze zmartwienie. Woda w strumieniu jest lodowata, więc z myciem nie poszalejecie. Pocieszeniem jest fakt, że na Grenlandii nie ma zbyt bujnej flory bakteryjnej, więc nie czuć tak bardzo „zmęczenia”. Zresztą, po kilku dniach trekkingu jest już i tak wszytko jedno.

Spanie na szlaku. Nocleg na Grenlandii

Podczas pobytu w Tasermiut Fjord, macie do wyboru trzy rodzaje noclegów:

Namiot

Zachód słońca nad Fiordem, jeden z najpiękniejszych momentów trekkingu. Grenlandia

Podczas trekkingu po Tasermiut Fjord śpi się oczywiście w namiotach. Nie ma absolutnie żadnej infrastruktury, żadnych obozowisk, śmietników, toalet itd. Nie jest też łatwo znaleźć dobre miejsce pod namiot. Często jest nierówno, nie zawsze blisko do wody. W kilku miejscach można trafić na miejsca nie tyle przygotowane, ale takie, gdzie rozbicie namiotu jest w miarę możliwe. Co ciekawe, na mapie oznaczone są jako camping (no facilities), czyli po prostu kawałek płaskiej ziemi w pobliżu bieżącej wody.

Trasa trekkingu po Tasermiut Fjord z zaznaczonymi obozami

Na powyższym zdjęciu zaznaczyłem lokalizację miejsc w których można się rozbić na szlaku Tasermiut Fjord

Hytte / chata myśliwska

opuszczony domek myśliwski na szlaku nad Tesermiut Fjord, dobre miejsce na nocleg

Podczas trekkingu w Tasermiut Fjord trafiliśmy na jeden domek myśliwski, w którym można było zanocować. Po 10 dniach pod namiotem była to miła odmiana – móc usiąść i zjeść przy stole, wyprostować się pod dachem. Pomieści trzy osoby, dach przecieka i standardem przypomina raczej ruiny szopy, ale dla nas to był luksus.

Opuszczona farma Nalasut niedaleko Tasiusaq, Grenlandia

W pobliżu Tasiusaq, po drugiej stronie zatoki, znajduje się opuszczona farma Nalasut. Właściwie trudno było stwierdzić, czy jest opuszczona na stałe, ale wyglądała jakby jakiś czas temu ludzie po prostu stąd odeszli. Na posesji jest bałagan, wszędzie walają się owcze odchody, kręcą się także pojedyncze zabłąkane owce – jak po całej dolinie. Nie ma natomiast zwierząt gospodarskich, a dom stoi pusty. Spaliśmy w namiocie rozbitym w pustej stodole. Dach chronił przed deszczem. Na terenie farmy można znaleźć nieco opału i rozpalić ognisko.

Hostel

Hostel Nanortalik Tourism - warto się tu zatrzymać będąc w Tasermiut Fjord

W Nanortalik są dwa hostele. Jeden jest prowadzony przez Tasermiut Camp drugi przez Nanortalik Tourism – Youth Hostel z prysznicem. Nanortalik Tourism ma też maleńki domek dla 6 osób bez bieżącej wody. Mimo że bez prysznica i bieżącej wody (woda jest z kanistra), domek ma pełną kuchnię (ze zlewem). Jest bardzo przytulny i sympatyczny. Prysznice są dostępne dla gości bezpłatnie w hotelu Kap Farvel po drugiej stronie miasteczka. Domek jest na 6 osób, ale mieliśmy go tylko dla siebie. Noc od osoby kosztuje 250 DKK (ok 125 PLN).

W hostelach nie ma wifi, można się połączyć w hotelu Kap Farvel – przy okazji prysznica. Wystarczy zeskanować QR kod z tablicy ogłoszeń po wejściu do środka – w miejscu, które służy za recepcję (właściwej recepcji nie ma).

Nanortalik to obowiązkowy przystanek na drodze do Tasermiut Fjord, Grenlandia

Po co nam hostel?

W hostelu prowadzonym przez Nanortalik Tourism warto się zatrzymać chociażby dlatego, że można zostawić depozyt w punkcie informacji turystycznej (dla gości hostelu bez opłat). Warto w nim zostawić zbędne rzeczy przed wyruszeniem na trekking w Tasermiut Fjord. Czyste ubranie na podróż, lekkie buty pokrowiec na plecak, jedzenie na powrót itp., które nie przydadzą się nam na szlaku.

Pilersuisoq - sieć sklepów na Grenlandii i nasz namiot w porcie w Tasiusaq

W Tasiusaq nie ma hostelu. Można rozbić namiot gdzieś na uboczu, my zrobiliśmy to w porcie, na tyłach sklepu, na europaletach. Namiot można też rozbić w Nanortalik – na dziko trzeba poszukać miejsca gdzieś z dala od domów. Przy hostelu Nanortalik Youth Hostel możemy się rozbić za 150 DKK (75 PLN). W cenie będziemy mieć dostęp do tzw. common areas, w tym kuchni i prysznica, ale po dwóch tygodniach na szlaku warto się jednak wyspać na łóżku, w ciepłym domku.

Bezpieczeństwo podczas trekkingu po Tasermiut Fjord

Na szlaku w Tasermiut Fjord jest dużo przejść przez góry

Trekking w rejonie Tasermiut Fjord jest trudny i dość ryzykowny. Trzeba mieć świadomość, że jesteśmy z dala od jakiejkolwiek cywilizacji. Grenlandia to kompletne odludzie. Nie inaczej jest na południu, nad fiordami. Podczas trekkingu dopiero ósmego dnia, w Klosterdalen spotkaliśmy trzyosobową grupę. Dwa dni później, na zboczach szczytu Ulamertorsuaq, kolejne cztery osoby – wspinaczy. To wszystko. Przez dwa tygodnie trekkingu. Tylko w tym regionie jest szansa, żeby kogoś spotkać, bo tutaj kursują wycieczki. Po drugiej stronie nad fiordem Ilua, raczej małe szanse. Można co najwyżej wypatrzeć łódkę rybacką.

Bezpieczeństwo na szlaku

Szlak jest nieprzyjemny. Jest dużo kamieni, po których trzeba skakać, jest bardzo dużo krzaków, które czasami przykrywają doły. Można w nie wpaść. Łatwo można skręcić nogę, stłuc kolano czy skaleczyć się o skały. Zdarzają się ostre podejścia i stromizny, bywa ślisko, w niektórych miejscach śnieg leży przez cały rok. Jest jeden moment szczególnie niemiły. Trzeba wspinać się przez chwilę po niemal pionowej ścianie z kilkoma schodkami. Przy marszu w drugą stronę, do zrobienia tylko z liną. Ten odcinek, bez kajaków lepiej robić z zachodu na wschód. Inaczej nie da rady.

Pogoda w Tasermiut Fjord

Mgła we Fiordzie to nic nadzwyczajnego, utrudnia nawigację. Pogoda na Grenlandii jest zmienna

Pogoda na Grenlandii zmienia się błyskawicznie. Słoneczny dzień może się zamienić w ulewę nawet w ciągu 15 minut. To co może się nam przytrafić podczas trekkingu to siąpiący deszcz, silny wiatr i mgły. Temperatura w słoneczny dzień może osiągnąć nawet 10 stopni Celsjusza, w nocy nierzadko zdarzają się przymrozki. Mgła najczęściej zasnuwa fiordy rano. Do południa przechodzi. Na przełęczach może się pojawić śnieg. Konieczne jest odpowiednie ubranie. Ciepłe ubranie to podstawa. Bardzo łatwo tu o wychłodzenie organizmu. Jednocześnie, słońce operuje dość mocno, można się nawet spalić. Przy planowaniu trekkingu, najlepiej od razu założyć 1-2 dni w ciągu tygodnia na przeczekanie złej pogody w namiocie, z powodu deszczu, lodowatego wiatru lub chmur/mgły.

Dzikie zwierzęta

W Tasermiut Fjord nie spotkamy dużo dzikich zwierząt

Nie ma zagrożenia ze strony dzikich zwierząt. To co widzieliśmy to humbaki, foki, dużo ptaków, jeden lis. Niedźwiedzi polarnych raczej nie ma w rejonie Tasermiut Fjord. Mimo że Nanortalik, po grenlandzku znaczy „miejsce, gdzie są niedźwiedzie„. Może były tu kiedyś, teraz na szczęście ich nie ma. Teoretycznie mogą się tu pojawić – szczególnie we fiordach koło Aappilattoq. Od stycznia do czerwca mogą przypłynąć na krze. Od 50 lat nie odnotowano przypadku ataku niedźwiedzia polarnego w tym rejonie. To ważne, bo na Grenlandii nie można wypożyczyć broni do odstraszania niedźwiedzi polarnych tak jak np. na Spitsbergenie (gdzie jest to obowiązkowe). Jedyne co można na Grenlandii wypożyczyć to flary ratunkowe. Warto to zrobić. Świetlne i hukowe – przydadzą się zarówno jako sygnalizacja jak i ewentualny odstraszacz na niedźwiedzia, gdyby jakimś cudem się tu dostał.

Ubezpieczenie i pomoc

Jezioro Tasiusaq, trekking, Grenlandia

Trzeba doskonale się przygotować do wyprawy. W razie wypadku, najprawdopodobniej jesteśmy zdani na samych siebie, aż do dotarcia do najbliższej wioski – czyli najpewniej Tasiusaq. Wskazany jest GPS z możliwością wysyłania wiadomości SOS, oraz ubezpieczenie obejmujące akcję ratowniczą helikopterem, w regionie Arktyki. Bardzo dokładnie trzeba sprawdzajcie warunki ubezpieczenia.

Jak to zwykle bywa w przypadku trekkingu w kompletną dzicz, warto zgłosić wyjście, np. komuś w Nanortalik. Powiedzieć o planowanym szlaku i dniu powrotu. Wtedy, w razie wypadku jest szansa, że ktoś w ogóle będzie nas szukał i będzie wiedział gdzie. Po powrocie trzeba oczywiście zgłosić w tym samym miejscu, że się wróciło. Tylko wtedy to działa.

Orientacja w Tasermiut Fjord

Oreintacja na szlaku - przydaje się GPS. Aappilattoq, Grenlandia

Trekking na Grenlandii w rejonie Tasermiut Fjord nie jest szczególnie trudny jeżeli chodzi o nawigację. Pod warunkiem, że po siadamy mapę. Jest tylko jedna mapa trekkingowa, która obejmuje ten teren – Hiking Map South Greenland, N°5 Tasermiut fjorden/Nanortalik. Mapa jest z 1996 roku, wiec okolice Tasiusaq i Aappilattoq są nieaktualne. Brakuje na niej m.n dróg wokół Tasiusaq i do Aappilattoq pokazany jest szlak lądem, który dawno pochłonął fiord. Również lodowiec Sermeq cofnął się o jakieś 3 km w stosunku do tego co jest na mapie. Poza tym, mapa Tasermiut Fjord jest bardzo przydatna. Ciężko ją dostać, bo się nakład kończy.

Mapa na trekking, rejon Tasermiut Fjord, Grenlandia

Poruszanie się po szlaku Tasermiut Fjord co do zasady nie jest skomplikowane. Wystarczy mapa oraz kompas. Warto pamiętać, że na Grenlandii w niektórych miejscach występują zakłócenia pracy kompasu. Na szczęście nie doświadczyliśmy tego w Taerrmiut Fjord. Trekking jest przez długie doliny, wystarczy więc patrzeć na mapę i dookoła. Zapamiętywać charakterystyczne góry, jeziora czy rzeki. Szlaki nie są w żaden sposób oznaczone, więc idzie się praktycznie cały czas na azymut – wzdłuż doliny, do fiordu, wzdłuż fiordu, do jeziora, znowu wzdłuż doliny itd. Raczej trudno się zgubić. Mapa przydaje się na przełęczach, ale też nie zawsze – jest sprzed 23 lat! Tym niemniej, warto ją mieć. Są na niej oznaczone miejsca, w których można założyć obóz, daje pojęcie o ukształtowaniu terenu. Chociaż i tak nie jest w stanie przygotować na to co nas czeka na trekkingu.

Na szlaku w Tasermiut Fjord, Grenlandia

Przy planowaniu trasy warto przyjąć, że po płaskim terenie, w ciągu godziny przejdziemy maksymalnie 3 kilometry. Podłoże jest bardzo trudne, nie ma ścieżek, zamiast nich kamienie i krzaki. Przy każdym podejściu lub zejściu, należy liczyć dodatkową godzinę na każde 300 metrów różnicy. Zejścia są tak samo trudne lub nawet trudniejsze niż podejścia. Najwyższe podejście na trasie ma 700 metrów – na przełęczy pierwszego dnia marszu. Zazwyczaj podchodzi się nie więcej niż 150-200 metrów na raz. Oczywiście nie dotyczy to wchodzenia na szczyty na szlaku. Na wiele z nich da się wejść bez specjalistycznego sprzętu, ale jest to bardzo ryzykowne. Nie ma tu żadnych szlaków. Każdy robi to na własne ryzyko.

Nieważne jak dobrze będziecie przygotowani, trekking na Grenlandii i tak będzie obfitował w masę niespodzianek. Wiele rzeczy jest nie do przewidzenia. Na tym polega prawdziwa przygoda i wyjątkowość tego kierunku. Taka jest po prostu Grenlandia. Najlepsza. Prze!

Tasermiut Fjord, Grenlandia