Stacjaradarowa Duga - w zonie wokół Czarnobyla

Wycieczka do Czarnobyla. Poradnik

Wycieczka do Czarnobyla to coś o czym marzyłem od dawna. Zastanawiałem się dlaczego chcę tam jechać? Co przeważyło? Co chciałem tam zobaczyć? Co poczuć? Z czym stamtąd wrócić? W awarii elektrowni atomowej jest coś ekstremalnego, filmowego, przygodowego. Prypeć – miasto widmo, ruiny które pochłania las, apokaliptyczne klimaty, urbex, ale to nie to. Bardziej pociągała mnie chyba radzieckość całego zajścia. Wielka bezmyślna, komunistyczna machina, która doprowadziła do katastrofy a później za wszelką cenę chciała ją wytuszować i zasypać stekiem kłamstw. Z tego powodu bardzo pociągał mnie serial Czarnobyl na HBO. Podczas oglądania zwróciłem uwagę na jeszcze jedną kwestię, o której w sumie wcześniej nie myślałem, bo grzęzła gdzieś pod tą całą radzieckością i widowiskowością awarii w Czarnobylu. Osobisty wymiar tragedii, bohaterstwo ludzi, którzy pracowali przy likwidacji skutków awarii. Likwidatorzy – strażacy, żołnierze, policjanci, lekarze, górnicy… setki tysięcy osób, którzy ratowali całą ludzkość przed niechybną i rychłą zagładą. Cisi, anonimowi bohaterowie.

Jak zorganizować wycieczkę do Czarnobyla?

Wjazd do Czarnobyla

Przede wszystkim – nie da się wjechać do Czarnobyla na własną rękę. Obszar wokół elektrowni jest zamknięty. To tak zwana Zona, czyli strefa wykluczenia – CEZ Chernobyl Exclusion Zone. To właśnie do niej jeżdżą wycieczki. To tam znajdują się wszystkie miejsca związane z katastrofą.

Żeby wjechać na teren strefy wykluczenia w Czarnobylu, trzeba być pełnoletnim.

Wycieczki są dostępne dla osób, które ukończyły 18 lat.

Od wielu lat, wyjazd do Czarnobyla jest w ofercie biur zarówno w Polsce jak i na Ukrainie. U nas oferują je biura studenckie i te specjalizujące się w bardziej nietypowych wyjazdach. Tyle tylko, że Czarnobyl to nie jest już nic nietypowego. Wbrew temu co twierdzą biura, to żadne ekstremum, żadna wyprawa. W Kijowie wycieczki do Czarnobyla to już cały przemysł. Szczególnie po sukcesie serialu HBO, wielka marketingowa maszyna ruszyła z całą siłą. Najłatwiej jest oczywiście znaleźć biuro w Polsce, zapłacić i zapomnieć o organizacji. Taka wycieczka kosztuje ok. 1 000 PLN, zazwyczaj jedzie się autokarem i jest połączona ze zwiedzaniem Kijowa. Męczące i dość drogie. Lepiej samemu zorganizować sobie, np. weekend w Kijowie i jeden dzień przeznaczyć na Czarnobyl. Dostać się do Kijowa można za mniej niż 100 PLN w dwie strony. Z kilku miast Polski lata tam: Wizzair, Ryanair, LOT, UIA. Noclegi w Kijowie są tanie a miasto samo w sobie jest przyjemne.

Wycieczka po opuszczonej Prypeci - Czarnobyl

Polecam więc lecieć po prostu do Kijowa i stamtąd na wycieczkę do Czarnobyla. Należy tylko wcześniej zarezerwować wycieczkę przez Internet. Papierologia wymaga co najmniej 48-godzinnego wyprzedzenia na załatwienie przepustek do strefy. Zapewne dodatkowe dolary przyspieszą proces, ale lepiej (i taniej!) wszystko załatwić wcześniej.

Z jakim biurem jechać do Czarnobyla?

W Zonie - wycieczka do Czarnobyla

W Kijowie oferta wycieczek do Czarnobyla jest ogromna. Biur jest kilkadziesiąt, cały czas powstają nowe. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę Chernobyl tour. Każda firma ma w zasadzie taki sam plan zwiedzania. Jest jedna trasa, która obejmuje wszystkie miejsca, tylko w różnej kolejności. Wygląda więc na to, że organizuje to jedna, max. dwie firmy a reszta tylko sprzedaje to pod własnym szyldem. Wybór firmy to w zasadzie loteria, bo te często się zmieniają. Ot taka dynamiczna branża. Jedno pozostaje podobne – oferta.

Wszystkie biura oferują jedno lub dwudniowe wycieczki do Zony (strefy wykluczenia). Obejmują one kilka miejsc, w których zatrzymuje się wycieczka:

  • Punkt kontrolny „Ditiatki”
  • Miasto Czarnobyl
  • Baza wojskowa Czarnobyl-2 i stacja radarowa Duga.
  • Przedszkole we wsi Kopaczi
  • Teren elektrowni atomowej Czarnobyl
  • Opuszczone Miasto Prypeć

Wycieczka do Prypeci

Do tego dochodzą miejsca, typu: Czerwony Las, Most Śmierci i inne fajnie brzmiące, przez które jedynie się przejeżdża. Reszta rzeczy opisywanych w folderach biur podróży ma duże szanse się nie wydarzyć, ze względu na i tak dość napięty harmonogram wycieczki. Bynajmniej nie znaczy to, ze nie warto jechać do Czarnobyla. Zdecydowanie warto. Trzeba tylko z przymrużeniem oka potraktować oferty biur. My po długiej analizie i porównywaniu ofert różnych biur zdecydowaliśmy się na wyjazd z Chernobyl Exclusive Tours. Oczywiście wycieczka nie była odzwierciedleniem obszernego programu podanego na stronie, ale nie żałujemy.

Ile kosztuje wycieczka do Czarnobyla?

Promieniowanie w Czarnobylu nie jest wysokie

Jednodniowa wycieczka to koszt ok. 100-150 USD od osoby (cena dla obcokrajowców, Ukraińcy płacą połowę). Za dwudniową wycieczkę do Czarnobyla trzeba zapłacić ok. 250-300 USD za osobę. Różnica w cenie pomiędzy biurami zależy od standardu autokaru i poziomu ogarnięcia przewodnika, ale nie zawsze. Czasami można zapłacić dużo i mieć słabą obsługę. Świadczą o tym bardzo różne komentarze praktycznie przy wszystkich biurach organizujących wycieczki do Czarnobyla. Zarówno wycieczki jedno jak i dwudniowe mają niemal taki sam program. Podczas pobytu dwudniowego dochodzi nocowanie w hotelu w miasteczku Czarnobyl oraz jest więcej czasu na pokręcenie się ruinach opuszczonego miasta Prypeć. To akurat jest duży plus.

Niektórzy przewodnicy zabierają wycieczki w ciekawe, ciężko dostępne miejsca w Prypeci. Oficjalnie, od 2012 roku, z względów bezpieczeństwa obowiązuje zakaz wstępu do wszystkich budynków na terenie Prypeci. Nie chodzi o promieniowanie, tylko o to, że miasto powoli staje się ruiną i zdarzały się przypadki, że komuś coś spadało na głowę, ktoś się poślizgnął na szkle, zahaczył o zardzewiałe druty itp. W rzeczywistości każda grupa wchodzi do kilku wybranych budynków – szkoły, basenu. Dobry przewodnik to taki, który zabierze do wnętrza jakiegoś bloku i wyprowadzi grupę całą i zdrową. Podczas wycieczki dwudniowej jest więcej czasu na eksplorację Prypeci, jest więc większa szansa, że się gdzieś wejdzie. To chyba najważniejszy argument za wybraniem tej opcji.

Punkt kontrolny Ditiatki - Czarnobyl

W cenie wycieczki zazwyczaj jest transport i hotel (w wariancie dwudniowym), wszystkie dokumenty, przewodnik i ubezpieczenie. Dodatkowo płatny jest obiad w stołówce elektrowni Czarnobyl (10 USD/os) – proste stołówkowe jedzenie. Nie ma żadnej alternatywy, więc albo trzeba zapłacić albo wziąć zapasy z Kijowa. Trzeba się zdecydować jeszcze przed wyruszeniem na wycieczkę, bo jedzenie jest zamawiane pod zapotrzebowanie. Na miejscu nie można już „dokupić“ obiadu. Ekstra płatne jest również wypożyczenie dozymetru czyli przyrządu mierzącego poziom napromieniowania. Nie jest to konieczne, ale fajnie móc sobie w każdej chwili zmierzyć promieniowanie podczas postojów. Można także wypożyczyć ubrania ochronne. Nic raczej nie daje, śmiesznie wygląda. Każde biuro ma inny zakres swoich usług, więc przed kupieniem wycieczki, trzeba koniecznie sprawdzić co jest „included“ a co „not included“.

Jak wygląda wycieczka do Czarnobyla?

Duga - radar w Czarnobylu

Wycieczka do Czarnobyla rozpoczyna się wcześnie rano. Zazwyczaj ok. 8:00 grupa rusza autokarem lub kilkunastoosobowym busem z Kijowa. Po ok 1,5 godziny jazdy grupa dojeżdża do punktu kontrolnego Ditiatki, gdzie następuje pierwsza kontrola dokumentów i przepustek. Zazwyczaj chwilę to trwa. Po wjeździe do Zony (strefy wykluczenia) grupa jedzie do kolejnych miejsc.

Pierwszy przystanek to miasteczko Czarnobyl – znak przy wjeździe, pomnik poświęcony pamięci strażaków, składowisko robotów pracujących przy usuwaniu gruzu.

Drugi przystanek to tajna baza wojskowa Czarnobyl-2 oraz stacja radarowa Duga. To jeden z najciekawszych punktów całej wycieczki. Niewiele ma wspólnego z samą katastrofą, ale historia Dugi jest niesamowita. Poza tym radar to gigantyczna konstrukcja – 150 m wysokości i prawie 900 m długości – całkowicie schowana w lesie.

Wesołe miasteczko w Prypeci - zwiedzanie

Dalej wycieczka zatrzymuje się we wsi Kopaczi, gdzie można zajrzeć do budynku przedszkola – jedynego ocalałego z całej wioski, oraz zmierzyć promieniowanie przy tzw. czerwonych punktach, gdzie odczyty dozymetrów są nawet 100 razy większe niż średnie w strefie – 20 mikrosiwertów na godzinę.

Następnie wycieczka jedzie do samej elektrowni atomowej Czarnobyl. Po drodze zatrzymuje się na zdjęcia, niektóre zjeżdżają do wieży chłodniczej na budowie reaktora nr 5, potem wokół elektrowni aż pod sam sarkofag skrywający reaktor numer 4, który eksplodował w katastrofie z 1986 roku. Spod sarkofagu wycieczka jedzie na obiad w kantynie elektrowni atomowej Czarnobyl.

Po obiedzie wycieczka jedzie przez Czerwony Las i Most Śmierci w kierunku Prypeci. Nie ma tu postoju, ponieważ już podczas przejazdu dozymetry zaczynają szaleć. Poziom promieniowania skacze tu ponad czterdziestokrotnie, do około 8 mikrosiwertów na godzinę. Postój jest dopiero przy znaku „Prypeć“.

Urbex w Prypeci na wycieczce do Czarnobyla

Następnie po przejechaniu punktu kontrolnego, wycieczka wjeżdża do opuszczonego miasta Prypeć. Tam wycieczka spędza ok. 2 godzin na spacerze pośród ruin. Standardowy plan wycieczki obejmuje: kino „Prometeusz”, hotel „Polesie”, cafe Prypeć, Pałac Kultury „Energetyk“, supermarket, park rozrywki (w tym diabelski młyn), stadion „Awangarda“, szkołę podstawową nr 4., przedszkole „Czeburaszka“, basen „Lazurowy”, remizę strażacką, w zależności od czasu i przewodnika jakiś inny budynek.

Z Prypeci wycieczka wraca do punktu Ditiatki. W zależności od czasu, może się jeszcze zatrzymać w Czarnobylu. Potem kontrola w Ditiatkach i powrót do Kijowa.

Z powrotem wycieczka jest po 20:00, więc jest naprawdę całodniowa. Wycieczka dwudniowa ma mniej więcej ten sam program. Więcej czasu spędza się na eksplorowaniu Prypeci.

Czy w Czarnobylu jest bezpiecznie?

Mierzymy promieniowanie w Czarnobylu

Tak, ale… Zona, czyli strefa wykluczenia rozciąga się w promieniu 30 km od reaktora nr 4 elektrowni Czarnobyl. Nie można tam mieszkać, a ludzie którzy tam pracują – obsługa Zony – zmieniają się co jakiś czas. Największym zagrożeniem w Zonie wydaje się promieniowanie. Faktycznie, wybuch reaktora w Czarnobylu nie był zwykłą awarią i efektem katastrofy było napromieniowanie ogromnego terenu wokół elektrowni. Cały teren został zamknięty i poddany kwarantannie. Dziesiątki tysięcy likwidatorów latami przekopywały ziemię metr po metrze, żeby zmniejszyć promieniowanie w okolicy. Obecnie w zonie owszem występują strefy podwyższonego promieniowania, tzw. czerwone punkty, jednak podczas wycieczki, do naprawdę niebezpiecznych miejsc nigdy nie trafimy.

Poziom promieniowania na drodze w zonie i w większości miejsc wynosi ok. 0,24 mikrosiwerta na godzinę. Dla porównania – w centrum Warszawy czy Kijowa, wynosi 0,12. W samolocie z Warszawy do Kijowa 2,4 mikrosiwerta na godzinę. W Czerwonych punktach, promieniowanie skacze do 10-20 mikrosiwertów na godzinę. Pod samym sarkofagiem odczyt z dozymetra wynosi 3,5 mikrosiwerta na godzinę. Warto pamiętać, że promieniowanie nie „wisi” w powietrzu. Napromieniowane są cząsteczki (resztki dymu po pożarze reaktora), które osiadły na drzewach, ziemi, domach, przedmiotach i całej infrastrukturze. W większości są zasypane w ziemi. W niektórych miejscach są płycej, to są właśnie tzw. czerwone punkty.

Bezpieczeństwo w Czarnobylu zależy od nas

Wycieczka do Czarnobyla - Prypeć

Dopóki więc nie będziemy się tarzać w ziemi, lizać ścian albo rozbijać się po budynkach wzniecając tumany kurzu, praktycznie nie da rady się napromieniować. Pamiętając o tym można założyć na wycieczce maseczkę higieniczną na twarz. Dzięki niej mamy większą pewność, że żadna napromieniowana cząsteczka nie dostanie się do naszych płuc. To mogłoby spowodować dłuższy czas ekspozycji na promieniowanie i w dłuższej perspektywie kłopoty. Powtarzana kontrola radiologiczna na punktach kontrolnych daje nam pewność, że jesteśmy czyści. Słyszałem plotki o przekręcanych dozymetrach, więc żeby mieć pewność, wzięliśmy swoje urządzenia. Pokazały nam to samo. Nie ma obaw.

Wycieczka ma wytyczoną trasę, z której raczej się nie zbacza. Nie wolno schodzić z drogi, wchodzić do lasu, oddalać się od grupy. Gdyby ktoś wpadł na taki pomysł, szybko znajdzie go ochrona. W dozymetrach mierzących całkowity poziom napromieniowania podczas wycieczki, które każdy uczestnik wycieczki musi mieć cały czas zawieszone na szyi, są lokalizatory GPS.

Zwiedzanie budynków w Prypeci, Czarnobyl

Większe niebezpieczeństwo wynika z faktu, że zona wokół Czarnobyla jest zamknięta i infrastruktura zwyczajnie niszczeje. Realnym zagrożeniem jest więc, że się potkniemy o jakiś gruz, zahaczymy o drut zbrojeniowy wystający ze ściany, poślizgniemy się na potłuczonym szkle albo zapadnie się pod nami spróchniała podłoga w bloku. Dlatego wprowadzono zakaz wchodzenia do budynków – to tam czyha największe niebezpieczeństwo.

Zagrożeniem jest też ogień. Na terenie całej Zony panuje całkowity zakaz palenia. Nie chodzi tu o wciąganie promieniowania z dymem papierosowym itp., ale o kwestie przeciwpożarowe. Las w zonie jest dziki, fauna rozwija się jak rezerwat – bez udziału człowieka – od ponad 30 lat. Przez to zona jest bardzo narażona na pożary. Ogień w Czarnobylu to byłaby katastrofa. Pożar wznieciłby tumany dymu pełne radioaktywnych cząsteczek. Sprawa jest poważna, wygląda na to, że zakazu przestrzegają nawet żołnierze na posterunkach.

Zona czyli strefa wykluczenia wokół Czarnobyla - dobre miejsce na wycieczke

Poza tym, raczej nic nam nie grozi. Trzeba oczywiście przestrzegać zasad i zawsze trzymać się blisko przewodnika. Czarnobyl jest dziki. Od 30  lat nie ma tu ludzi. Zaczęły panować inne zasady. Teraz rządzi tu natura. Dlatego to jest niebezpieczne miejsce. Natomiast promieniowanie nie jest problemem. Podczas całodniowej wycieczki do Czarnobyla każdy z nas przyjął promieniowanie na poziomie 2,2 mikrosiwerta. To mniej niż podczas lotu samolotem z Warszawy do Kijowa.

Czy warto jechać na wycieczkę do Czarnobyla?

Wioska Kopaczi w zonie obok Czarnobyla

Zdecydowanie! Powodów jest mnóstwo – historia katastrofy, fascynacja ZSRR, zainteresowania militarne, urbex. Trzeba jednak pamiętać, że Czarnobyl to nie wesołe miasteczko. To scena ogromnej tragedii, miejsce pamięci, pomnik na cześć heroicznej pracy setek tysięcy ludzi. Dlatego zasługuje na powagę i szacunek. To nie jest lekka wycieczka. Tym bardziej warto pojechać do Czarnobyla.

Elektrownia Atomowa Czarnobyl, Ukraina